W drodze do sukcesów
Sylwia Czyczyro | 29 września 2009 | 09:51Z mgr. Maciejem Pietruszakiem, dyrektorem ZSP w Drezdenku, rozmawia Zdzisław Szproch.
Z.Sz.: Za pana dyrekcji wiele się zmieniło w ZSP w Drezdenku i to zarówno w dziedzinie gospodarczej jak i w samym procesie organizacji życia szkolnego. Proszę przybliżyć naszym Czytelnikom najistotniejsze zmiany.
M.P.: Pozyskaliśmy znaczną pomoc od firm życzliwych szkole w postaci: materiałów, robocizny, środków finansowych. Dzięki sponsorom mogliśmy wykonać wiele prac inwestycyjno-remontowych. Są to:
- wjazd do szkoły i na parking,
- murek oporowy wzdłuż płotu od strony ul. Norwida,
- naprawa przeciekających tarasów, tj. od strony ul. Norwida i od strony południowej,
- nasadzenie drzew i krzewów ozdobnych wzdłuż ogrodzenia, upiększających tym samym dodatkowo teren wokół boiska,
- niezbędne zewnętrzne i wewnętrzne prace konserwacyjne, poprawiające estetykę obiektu. Szkoła, dzięki tym zabiegom, zyskała wyjątkowo piękny wygląd.
Wojewoda lubuski, Helena Hatka, zwiedzając nasz obiekt i tereny wokół, powiedziała: ”Tak piękny obiekt widzi po raz pierwszy”.
Jeśli idzie o administrowanie placówką, to udało mi się stworzyć harmonijny i zdyscyplinowany zespół, który robi wszystko, aby szkoła równała do najlepszych.
Z.Sz.: Czy jako 17-letni chłopiec myślał pan o zawodzie nauczyciela?
M.P.: Nie myślałem. Początkowo skłaniałem się ku przedmiotom ścisłym, ale rok przed maturą zdecydowałem się studiować filologię polską. W kwestii wyboru zawodu rodzice nie czynili żadnych nacisków ani nawet wyraźnych sugestii. Chociaż, jak sądzę, tata byłby bardziej zadowolony, gdybym wybrał studia medyczne.
Z.Sz.: Co w zawodzie nauczyciela pana pociąga, a co denerwuje?
M. P.: Kontakt z młodzieżą pełną zapału i radości życia udziela się także nauczycielom, którzy starzejąc się fizycznie, długo pozostają młodzi duchowo. Uważna obserwacja młodego pokolenia pozwala widzieć, jak zmienia się świat. W zachowaniach, zainteresowaniach, stroju, a nawet języku, odbijają się, jak w lustrze, przeobrażenia zachodzące w kraju i na świecie. Zadziwia fakt, iż młodzi nadspodziewanie szybko przyswajają nowinki techniczne i kulturalne płynące zwłaszcza z Zachodu.
W szkolnictwie denerwuje zaś ogrom pracy papierkowej oraz gąszcz przepisów administracyjnych i prawniczych.
Z.Sz.: Nauczyciele mają nauczyć młodych ludzi, na czym polega życie. Czy to się w pełni udaje?
M.P.: Nauczyciele zawsze mają i nadal będą mieli problem z przekazywaniem swoich doświadczeń życiowych, a to wynika z różnicy pokoleniowej. A poza tym relatywizm etyczny i biologiczny nie ułatwia krzewienia norm moralnych. Ale myślę, że praca wychowawcza, w szerszej perspektywie czasowej, daje pożądane rezultaty.
Z.Sz.: Co należy zrobić, aby zwiększyć frekwencję wyborczą Polaków?
M.P.: Niska frekwencja ma związek z poziomem zaufania do władz i polityków. Politycy przymilają się społeczeństwu w okresie kampanii wyborczej, później, dość często, zajęci własnymi partykularnymi interesami, zapominają o tych, którzy dali im władzę. Zaufania do władzy nie da się osiągnąć na zawołanie. To proces długofalowy i wieloaspektowy. Ale myślę, że w zakres czynności budzących zaufanie powinny wejść także: prosty język, prawda i częsty kontakt z wyborcami.
Z.Sz.: Jest pan optymistycznie nastawiony do świata?
M.P.: Zdecydowanie tak. Ale swój optymizm staram się łączyć z realizmem i racjonalnym planowaniem różnych przedsięwzięć. A porażek, mnie one także nie omijały, nie traktuję w kategoriach ostatecznych. Są one bowiem integralną częścią naszego życia. Ale nawet z niepowodzeń należy wyciągać konstruktywne wnioski na przyszłość. I święcie wierzyć, że czas niepowodzeń minie i los znów się do nas uśmiechnie. Optymiści żyją bowiem dłużej i są bardziej szczęśliwi.
Z.Sz.: Co należy zrobić, aby zmniejszyć bezrobocie w Drezdenku i gminie?
M.P.: Bezrobocie to problem światowy. Nie mogą sobie z tym poradzić tak rozwinięte kraje jak: Niemcy, Wielka Brytania czy USA.
U nas, w Drezdenku, trzeba stworzyć korzystne warunki dla rozwoju przedsiębiorczości. Dotyczy to także już istniejących na naszym terenie podmiotów gospodarczych. Władza lokalna nie może utrudniać, a nawet musi pomagać przedsiębiorcom i wszelkim podmiotom gospodarczym, w przezwyciężaniu kryzysu. Przygotowanie terenu pod inwestycje musi być jak najszybciej ukończone. I dopiero wtedy należy intensywnie zabiegać o pozyskanie inwestorów, którzy stworzą nowe miejsca pracy.
Z.Sz.: Do stworzenia kochającej się rodziny potrzeba ogromnego wysiłku. Jak pan by to skomentował?
M.P.: Rodzina to cały szereg zobowiązań i są to zobowiązania wzajemne. Życie rodzinne stawia nas przed wieloma wyzwaniami, sprawdzianami, aspiracjami. A te ostatnie nie zawsze w rodzinie są zbieżne. Dlatego wzajemne zrozumienie i duży margines tolerancji są tu konieczne. Niekiedy jednak trzeba konsekwentnie, mimo przeciwności losu, dążyć do wytyczonego celu. Nie ma też gotowej recepty na trwałą i wzajemną miłość.
Z.Sz.: Jest pan wyznawcą kultu profesjonalizmu?
M.P.: Żyjemy w czasach coraz bardziej rozwijającej się specjalizacji, dlatego profesjonalizm jest niezbędny, przy czym dotyczy on zarówno wiedzy jak i umiejętności praktycznych. Aby je osiągać w maksymalnym stopniu, pożądanym jest, aby młodzi ludzie wybierali zawody zgodnie z ich predyspozycjami psychofizycznymi.
Z.Sz.: Szczęście jest nie do dogonienia, nigdy, bo…
M.P.: Niemożliwe jest osiągnięcie poczucia spełnienia na trwałe. Poza tym euforia mija i pojawiają się kolejne cele, wyzwania, aspiracje, dlatego szczęście zawsze jest przed nami. Gwoli ścisłości jednak, wolałbym zastąpić słowo ”szczęście” pojęciami: spełnienie, zadowolenie, satysfakcja.
Z.Sz.: Czy ma pan czas na czytanie, wyjazdy do teatru, do opery?
M.P.: Z wyjazdami do teatru i opery ostatnio, ze względu na nawał pracy, nie jest za dobrze. Ale czytanie to moja codzienność. Przy czym czynię to na ogół późno wieczorem. I nie tylko zgłębiam klasykę polską i obcą, ujętą w ramy programu nauczania, ale staram się czytać także nowości wydawnicze. Mam swoich ulubionych autorów, do których wracam dość często.
Z.Sz.: Czy podziela pan pogląd, że Strzelce Kraj., mimo wszystko, w niektórych dziedzinach życia rozwijają się szybciej?
M.P.: Aby obiektywnie odpowiedzieć na to pytanie, trzeba by przeprowadzić cały szereg analiz porównawczych i dopiero wtedy, zgodnie z obiektywną prawdą, orzec, czy tak jest w istocie. A twierdzenia oparte o wizualny ogląd Strzelec Kraj w drodze do czy też z Gorzowa Wlkp., to mylny i nieobiektywny osąd.
Z.Sz.: Pański sposób na relaks i odpoczynek??
M.P.: Dawniej regularnie grywałem w tenisa ziemnego w Mierzynie k. Międzychodu. Od dwóch sezonów zrezygnowałem z tej formy relaksowania się na rzecz siatkówki plażowej w sezonie letnim. W zimie zaś gram w siatkówkę w hali. Siatkówka, o czym przekonałem się niezbicie, odpręża psychicznie, wzmacnia fizycznie i uskrzydla do dalszej owocnej pracy.
Autoryzowano 29. września 2009r.
16. września 2009r. po ciężkiej chorobie odszedł od nas na zawsze Burmistrz Drezdenka, dr Roman Cholewiński. Śp. Roman Cholewiński zmarł o godz. 4. rano w swoim domu.






