Kolej Wschodnia na przestrzeni dziejów. Podróż z Berlina do Królewca
Sylwia Czyczyro | 24 października 2010 | 13:01Pod takim tytułem otwarto w czwartek, 21 października, o godz. 11.00 w Muzeum niezwykle interesującą wystawę. Zgromadzoną publiczność (ponad 40 osób) powitała dyrektor Ewa Kułakowska, która powiedziała m.in.: „Co prawda, poruszamy się dzisiaj głównie samochodami osobowymi, ale kolej nadal nie traci na znaczeniu, a jej rola będzie rosnąć”. Dr Jan Musekamp z Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie wygłosił wykład o Królewskiej Pruskiej Kolei Wschodniej, która w połowie XIX w. połączyła Berlin z Królewcem. Długość tej linii to ok. 600 km, a czas przejazdu 6 i pół godz. Dziś trasę Berlin-Królewiec, z przesiadkami, pokonuje się przez około 13 godzin. Omówił on poszczególne etapy budowy tej niezwykle ważnej w dziejach Prus magistrali kolejowej, podał niektóre źródła finansowania, uwypuklił rolę kolei w rozwoju gospodarczym tych rejonów, a także wskazał na ożywienie ruchu turystycznego w obydwie strony. Drugi referat wygłosił Marcin Przegiętka z Uniwersytetu Toruńskiego, piszący aktualnie pracę doktorską na temat: „Komunikacja i polityka; koleje i drogi w stosunkach polsko-niemieckich w latach 1918-1939”. Porozumienie tranzytowe zawarte między obydwoma krajami realizowane było w pełni. Poważny zgrzyt w dziedzinie komunikacji nastąpił jedynie w 1925r., kiedy to pod Starogardem Gdańskim wysadzono pociąg relacji Berlin-Królewiec. Zginęło wtedy około 30 osób. Tranzyt kolejowy w Prusach wspierał transport morski, drogą wodną Świnoujście-Królewiec.
W dyskusji, po referatach, aktywnością wykazali się dwaj członkowie NTK. I tak, Zygmunt Marcinkowski przekonywał, że firma budowlana Polensky i Zöllner, mająca swój rodowód w Drezdenku, odegrała znaczącą rolę w rozwoju kolejnictwa nie tylko we wschodnich Niemczech. Andrzej Talarczyk, w nawiązaniu do swojego artykułu z „Kwartalnika Drezdeneckiego” [nr 4(52)], mówił o perspektywach rozwoju ruchu kolejowego między Polską a Niemcami w niedalekiej przyszłości. W imieniu zgromadzonych podziękował dyrektor – Ewie Kułakowskiej za wysiłek organizacyjny związany z wystawą. Następnie zgromadzeni widzowie, w grupkach i indywidualnie, oglądali plansze ilustrujące tematykę wystawy. Plansze dwujęzyczne, których jest w sumie 15, zrobione w pracowni graficznej w Berlinie, były wystawiane już we Frankfurcie n. Odrą, w Królewcu, Gorzowie Wlkp., a charakteryzują się profesjonalnym wykonaniem oraz wyrazistą, zwięzłą treścią. Na każdej z nich są charakterystyczne zdjęcia, przykuwające uwagę zwiedzających. Na mnie największe wrażenie zrobiły: Dworzec Wschodni w Berlinie, twierdza na trasie Kolei Wschodniej w Kostrzynie, most na Wiśle w Tczewie i Dworzec Wschodni w Królewcu.
Muzea żyją wtedy, gdy są w nich ludzie. Dyr. Ewa Kułakowska troszczy się o to, aby nasze Muzeum tętniło życiem. I tak też się dzieje. Wystawa o Kolei Wschodniej, której trasa przebiegała także przez Nowe Drezdenko, jest tego oczywistym dowodem.
W Drezdenku wystawę będzie można oglądać do połowy listopada.
Projekt współfinansowany jest ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Polska (Województwo Lubuskie) – Brandenburgia 2007-2013, Fundusz Małych Projektów i Projekty Sieciowe Euroregionu „Pro Europa Viadrina”.
Zdzisław Szproch









