drezdenecka.pl

gazeta samorządu drezdeneckiego
  • rss
  • GŁÓWNA
  • O nas
  • Współpracujemy z
    • Paulina Zych
    • Henryk Kubisztal
    • Dagmara Strzesak
    • Władysław Wróblewski
    • Bartosz Ruszkowski
    • Paulina Śpiewak
  • UMiG
    • Burmistrz
    • Rada Miejska
  • Powiat/Kurowo
    • Strony Powiatowe
    • Głos Starego Kurowa
  • Pobierz drezdenecka.pl
    • 2011 grudzień
    • 2011 październik/listopad
    • 2011 wrzesień
    • 2011 czerwiec
    • 2011 maj
    • 2011 kwiecień
  • Galeria
    • Marzec 2009
    • Kwiecień 2009
    • Maj 2009
    • Czerwiec 2009
  • Wyślij materiał
  • kontakt

Bezpłatna zbiórka zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego

Sylwia Czyczyro | 30 września 2011 | 09:58
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 2.8/5 (4 votes cast)

Szanowni mieszkańcy !!!

     W każdym gospodarstwie domowym powstają odpady w postaci zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, które zgodnie z przepisami powinny być selektywnie gromadzone i oddawane przedsiębiorcom prowadzącym działalność związaną z jego zbieraniem i utylizacją.

Elektrośmieci wyrzucone do śmietnika lub porzucone na łonie przyrody, stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla środowiska oraz zdrowia ludzi. Zużyte urządzenia elektryczne i elektroniczne zawierają szkodliwe substancje, które w przypadku urządzeń zużytych, zagospodarowywanych w nieprawidłowy sposób, wydostają się na zewnątrz, przenikają do gleby, a następnie do wód gruntowych, zanieczyszczając w ten sposób środowisko.

W związku z powyższym, aby wyjść naprzeciw mieszkańcom i umożliwić pozbycie się tego rodzaju odpadów we właściwy sposób od dnia 03.10.2011 do 11.10.2011r. przy współpracy z ZUO Gorzów Wlkp. przeprowadzona zostanie bezpłatna zbiórka zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.

Zbiórką objęte zostaną  m.in.:

  • sprzęt AGD (pralki, lodówki, kuchenki elektryczne, mikrofalówki, odkurzacze żelazka, miksery, itp.),
  • sprzęt teleinformatyczny (komputery, drukarki, telefony,  kalkulatory, itp.),
  • sprzęt audiowizualny (telewizory, odbiorniki radiowe, kamery video, itp.),
  • narzędzia elektryczne i elektroniczne z wyjątkiem wielkogabarytowych stacjonarnych narzędzi   przemysłowych (wiertarki, piły, kosiarki itp.),
  • zabawki elektroniczne,
  • i inne urządzenia elektryczne.

Wyżej wymienione odpady należy dostarczyć do wyznaczonych punktów odbioru znajdujących się na terenie miasta i gminy  zgodnie z poniższym harmonogramem:

Lp.

 

Termin zbiórki

Godzina zbiórki

Miejsce zbiórki

 

1. Miasto Drezdenko 03.10.2011 8.00 – 18.00 plac Wileński  /parking/ koło UM
2. Niegosław 117 04.10.2011 8.00  -  18.00 przy sali wiejskiej
3. Osów 25 05.10.2011 8.00  -  17.00 przy sali wiejskiej
4. Trzebicz 06.10.2011 8.00  -  17.00 przy Szkole Podstawowej
5. Goscim 26 07.10.2011 8.00  -  17.00 przy sali wiejskiej
6. Goszczanowo 46a 10.10.2011 8.00   – 17.00 przy  sali wiejskiej
7. Goszczanowiec 74 11.10.2011 8.00   – 17.00 przy sali wiejskiej

 Serdecznie zapraszam mieszkańców gminy  do udziału w akcji.

 

 

 

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Tags
gmina Drezdenko
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Wysokie loty „Orłów” z Trzebicza

Sylwia Czyczyro | 30 września 2011 | 07:58
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 3.3/5 (3 votes cast)

W tegorocznej II edycji Turnieju Orlika o Puchar Premiera Donalda Tuska nasza drużyna chłopców „Orły Trzebicz”, pod opieką nauczycielki wychowania fizycznego pani Anny Blatkiewicz, zdobyła III miejsce w kategorii wiekowej 10-11 lat. Nasi piłkarze w eliminacjach gminnych, które odbyły się w Strzelcach Krajeńskich, zdobyli I miejsce, a Jakub Wargin z klasy V wybrany został najlepszym bramkarzem tych eliminacji. Chłopcy w pięknym stylu wywalczyli sobie awans do eliminacji wojewódzkich. W eliminacjach wojewódzkich w Zbąszynku nasze „Orły” zdobyły V miejsce i tym samym zakwalifikowały się do finałów wojewódzkich, które odbyły się w Słubicach w Lubuskiem 28 września. I tutaj znowu nasi piłkarze wywalczyli III miejsce na podium. Chłopcy przywieźli puchar, brązowe medale, dyplomy, piękne stroje do gry ufundowane przez PZU i PKN ORLEN oraz piłki. Tak niewiele dzieliło naszą drużynę od finału ogólnopolskiego! „W przyszłym roku będziemy jeszcze lepsi!” – komentują młodzi piłkarze. Gratulacje – jesteśmy z Was dumni!

Agnieszka Kazimierczuk

SP w Trzebiczu

 

[Show as slideshow]
[View with PicLens]
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Tags
SP Trzebicz, sport, turniej
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Wrześniowy numer gazety do pobrania

Sylwia Czyczyro | 27 września 2011 | 15:12
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 1.0/5 (1 vote cast)

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Lubuskie ma moc. Rozmowa z Heleną Hatką Wojewodą Lubuskim

Sylwia Czyczyro | 27 września 2011 | 07:35
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 3.6/5 (5 votes cast)

 

Redakcja: Jest pani przedstawicielem rządu w terenie, który za chwilę kończy kadencję. Jak pani ocenia rozwój naszego województwa po 4 latach pełnienia urzędu Wojewody?

Helena Hatka: Województwo lubuskie rozwija się przede wszystkim poprzez inwestycje. Na naszych oczach powstają tu międzynarodowe i krajowe szlaki transportowe. Trasa S3 oraz właśnie dokańczana autostrada A2  sprawią, że będziemy mieć jedną z najlepszych infrastruktur drogowych w kraju. Tych ważnych inwestycji jest więcej. Razem ze specjalistami wydałam w sumie 900 pozwoleń na budowę. Wierzę, że to nie wszystko. Region również zyskał, korzystając z rządowych programów pomocowych. Najbardziej znanym i docenianym przez mieszkańców jest Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych 2008-2011. W ramach popularnych „schetynówek” kwotą ponad 154 mln zł wsparł samorządy w przebudowie lub remoncie blisko 270 km lubuskich dróg lokalnych. Lubuszanie otrzymywali też pomoc społeczną w ramach rządowego programu „Pomoc państwa w zakresie dożywiania”. W ten sposób ograniczaliśmy skutki niedożywienia. Nadal to robimy. Dzięki temu ludzie, głównie dzieci, mogą liczyć na posiłek. Widać też, że na przestrzeni lat wzrosło bezpieczeństwo mieszkańców m.in. dzięki większym nakładom finansowym na lubuskie ratownictwo medyczne, czy ochronę przeciwpowodziową.

Redakcja: Co jest pani największym sukcesem jako Wojewody?

Helena Hatka: Podczas moich czterech lat pracy na rzecz Lubuszan, województwo lubuskie z ogólnej rezerwy oraz rezerw celowych Państwa otrzymało dodatkowo w sumie ponad 800 mln zł. Te pieniądze były bardzo potrzebne, by województwo mogło się rozwijać. Są dla mnie ogromnym powodem do satysfakcji.

Redakcja: Czy ma pani jakieś wspomnienia związane z Drezdenkiem?

Helena Hatka: Bardzo miło wspominam moją tegoroczną wizytę na tym pięknym terenie w Dniu Kobiet. Spotkałam się wówczas z przedsiębiorczymi mieszkankami Ziemi Drezdeneckiej. Jesteście jedną z wielu lubuskich gmin, w której kobiety odnoszą tak duże sukcesy. Miałam też spotkanie z chorymi i kadrą medyczną w szpitalu powiatowym. Jestem bardzo zadowolona, że udało się pomóc w pozyskaniu Powiatowi Strzelecko-Drezdeneckiemu ponad 15 mln zł pochodzących z Rządowego programu „Wsparcie jednostek samorządu terytorialnego w działaniach stabilizujących system ochrony zdrowia”. Te środki finansowe umożliwiają dalsze, bezpieczne funkcjonowanie powiatu oraz szpitala, który jak wiemy osiąga obecnie dodatnie wyniki finansowe

Redakcja: A jakie, pani zdaniem, region ma możliwości i perspektywy?

Helena Hatka: Nasz region ma moc. Ma potencjał. Z jednej strony przez województwo będą przebiegać kluczowe trasy, z drugiej strony jesteśmy atrakcyjnym regionem, gdzie aż 50 procent powierzchni zajmują lasy. To walory turystyczne, ale i przemysłowe. Potencjałem są też samorządy jak Drezdenko, które dążą do tworzenia stref przemysłowych i chcą przyciągać inwestorów. Jestem Wojewodą już cztery lata. Obserwuję te działania. To imponujące. Podobnie jak sami Lubuszanie, którzy są ambitni, nastawieni na rozwój. To ludzie są największym atutem Lubuskiego!

Redakcja: Pomoc społeczna dla mieszkańców to jedno z ważnych zadań samorządów…

Helena Hatka: Drezdenko oraz pozostałe samorządy nie zostają jednak z tym same. W poprzednim roku do Drezdenka przekazaliśmy ponad 300 tys. zł na dożywianie potrzebujących mieszkańców. W tym roku również przekazujemy potrzebne wsparcie. Dużym powodem do satysfakcji dla mnie jest to, że jako wojewodzie udało mi się zwiększyć tegoroczną dotację na wsparcie Środowiskowego Domu Samopomocy. To bardzo ważne miejsce, o które należy dbać.

Redakcja: Jakie priorytety powinien realizować nasz region, aby nadał rozwijał się dynamicznie i wykorzystał swój potencjał?

Helena Hatka: Natłok samochodów w centrach miast to problem wielu gmin. Cierpią też mieszkańcy. W ich domach pojawiają się pęknięcia, odpada tynk. Muszą znosić dotkliwy hałas. Dlatego tak ważne jest, by w Drezdenku oraz innych gminach jak najszybciej powstały obwodnice. Będę wspierała takie inwestycje. Podobnie jak dalszy rozwój ochrony zdrowia i lubuskich szpitali. Potrzebne są też szkoły oraz boiska sportowe dla naszych dzieci. Musimy zająć się realizacją poważnej inwestycji drogowej, jaką jest budowa około 71 km odcinka Autostrady A18 węzeł Olszyna – węzeł Golenice. Trzeba walczyć o rozbudowę linii kolejowych. No i bardzo ważny jest harmonijny rozwój całego województwa. Lubuskie jest jedno! Tak samo ważne jest Drezdenko, jak Nowa Sól czy Krosno.

 

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Tags
wywiad
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Lubuskie zasługuje na więcej. W Sejmie dla Was (wywiad z senatorem VII kadencji – Władysławem Dajczakiem)

Sylwia Czyczyro | 27 września 2011 | 07:34
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 2.3/5 (3 votes cast)

My, Polacy, nie zawsze wybieramy dobrze. Czy tym razem będzie inaczej?

    – Nie odważyłbym się powiedzieć, że Polacy nie zawsze wybierają dobrze. Po to mamy demokrację, abyśmy mogli zgodnie  z własnym sumieniem i wiedzą dokonywać oceny proponowanych nam programów czy też wybierać spośród kandydatów, przedstawionych nam przez poszczególne ugrupowania polityczne.

Czas kampanii wyborczej to też czas rozliczenia za ostatnie 4 lata. Rządzący powinni pokazać, co zostało spełnione z obietnic składanych wcześniej. Myślę, że dla obecnie rządzących, nie wypada to najlepiej. Ale decyzja zawsze należy do wyborcy. To jest jego wybór.

Refleksje na temat spotkań z wyborcami.

      - Spotkania z wyborcami są bardzo ciekawe, można usłyszeć to wszystko, co ludzi boli,  z czym się nie zgadzają i o co mają do polityków pretensję. One uczą także pokory, której naszym politykom bardzo brakuje. Bardzo sobie cenię takie spotkania i z pokorą, i uwagą słucham tego, co mi wyborcy chcą na nich powiedzieć.

 Ilość i niektóre wątki tematyczne z pana wystąpień na sesjach Senatu VII kadencji.

    – Niech to nie zabrzmi nieskromnie, ale należałem do dziesięciu najbardziej aktywnych senatorów VII kadencji  Senatu. Występowałem w różnych sprawach ponad 360 razy, zgłosiłem ponad 70 oświadczeń w sprawach naszego regionu. Występowałem przeciw zmianom utrudniającym działalność gospodarczą. Rząd próbował obciążyć pracowników firm  obowiązkiem rozliczenia deklaracji PIT. Zgłosiliśmy poprawkę, która uchroniła przedsiębiorców przed znacznymi kosztami. Występowałem w obronie wydatków budżetowych na policję, interweniowałem w sprawie utworzenia wydziału prewencji w Gorzowie Wlkp. Zgłaszałem problem wypłaty wynagrodzeń za nadgodziny strażakom. Po kilku miesiącach rząd zaproponował stosowną nowelizację ustawy, która na to pozwoliła. Zgłaszałem poprawki postulujące wzrost wynagrodzeń nauczycielom. Interweniowałem w sprawie budowy drogi S3, obwodnic i innych inwestycji w woj. lubuskim.

Działalność biura senatorskiego i jego wymierne efekty.

      – Moim głównym biurem było biuro przy ul. Hawelańskiej w Gorzowie Wlkp. Prowadziłem też biura terenowe w Strzelcach Kraj, Międzyrzeczu, Słubicach. W biurze parlamentarzysta przyjmuje głównie interesantów, chcących się z nim spotkać. Takich spotkań w całej kadencji były setki. Paleta spraw jest bardzo różnorodna, od bardzo osobistych do bardziej środowiskowych. W wielu sprawach można było interweniować, ale były też takie, które wykraczały poza możliwości skutecznej interwencji.

Udział pana w komisjach senackich.

     - W Senacie pracowałem w Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej oraz Komisji Emigracji i Łączności z Polakami za granicą. Byłem przecież wieloletnim samorządowcem i te sprawy były mi szczególnie znane i bliskie. W Komisji Emigracji miałem okazję do kontaktów z naszymi rodakami za granicą. Nigdy nie zapomnę spotkań z naszymi rodakami zesłanymi na Syberię, podczas wizyty w Irkucku i Nowosybirsku. Były one bardzo wzruszające.

 Czy województwo lubuskie rozwija się równomiernie, czy też południe otrzymuje więcej inwestycji?

     - Województwo lubuskie powinno być i jest dla nas ogromną wartością. Wywalczyliśmy je po ciężkich, używając terminologii wojskowej, bojach. Warunkiem jego istnienia jest jego równomierny rozwój i nie dzielenie go na północ i południe. Nieroztropnym jest, uważam, zachowanie tych polityków, którzy co jakiś czas próbują takie emocje rozbudzać.

 Proszę przybliżyć naszym Czytelnikom swoją najbliższą rodzinę.

   – Moja najbliższa rodzina to: żona Zofia, która jest dyrektorem Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Strzelcach Kraj., córka Anna, która ukończyła studia, zięć Marcin, oficer policji i dwoje najukochańszych wnuków, 6-letni Oskar i 3-letnia Wiktoria.

Moja siostra Stanisława mieszka w Świebodzinie i jest już emerytką. Brat Edward jest biskupem ordynariuszem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

 Czy kontaktuje się pan często z bratem?  

      – Ze swoim bratem jestem bardzo mocno emocjonalnie związany. Oczywiście, kontakty bezpośrednie są bardzo utrudnione, nie tylko ze względu na odległość, ale i na  kalendarz jego zajęć. Nadrabiamy więc to rozmowami telefonicznymi, które są częste. Okazją do spotkań są zawsze święta, imieniny czy jakieś inne uroczystości rodzinne.

  Czy atmosfera przedwyborcza wśród polityków nie jest zbyt agresywna?

      – Zawsze uważałem i uważam, że politycy, prezentując swoje poglądy i racje, nie mogą, nie mają prawa naruszać czyjejś godności. Demokracja jest ustrojem, który daje każdemu prawo do głoszenia swoich poglądów. Możemy się z nimi nie zgodzić, przekonywać do swoich racji, ale nie możemy kogoś za jego poglądy ośmieszać czy obrażać. Przykre jest to, jak się słyszy, kiedy wicemarszałek polskiego Sejmu wysyła kogoś do psychiatry. To nie licuje z godnością urzędu, który piastuje.

 Czy z sentymentem wspomina pan swoje dzieciństwo?

     – Zawsze z ogromnym sentymentem i nostalgią wraca się do lat dzieciństwa. To były najwspanialsze chwile, za którymi się ogromnie tęskni. Wracają wspomnienia różnych miejsc i ludzi, których często już wśród nas nie ma. Mam takie chwile nostalgicznych wspomnień.

 Czy ma pan czas na książki, film, operę?

      - To prawda, że przez te ostatnie 4 lata trochę zaniedbałem czytanie, czy udział w dobrych spektaklach teatralnych. Lubię literaturę i sztukę, ale po prostu brakowało mi na nie czasu.

 Największym problemem Polski i naszego regionu jest skala bezrobocia. Czy widzi pan możliwość poprawy na rynku pracy, np. w Strzelcach Kraj czy w Drezdenku?

    – To prawda, że skala bezrobocia to wielki problem Polski; w naszym regionie jest też ono duże. To rzutuje na sytuację naszych rodzin, dotyka boleśnie wszystkich, którym się to przytrafi. Niestety, w ostatnim czasie państwo znacznie zmniejszyło środki na aktywne formy walki z bezrobociem. Bardzo odczuły to urzędy pracy, które tym problemem się zajmują; zmalały znacznie ich możliwości pomocy takim ludziom. Ogromne znaczenie w walce z tym problemem mają samorządy lokalne, ich operatywność, sprawność w przyciąganiu inwestorów na swój teren. To tworzy nowe miejsca pracy i łagodzi skutki bezrobocia.

 Pan zawsze podchodzi do drugiego człowieka z życzliwością. Czy nigdy się pan nie rozczarował?

     – Tak, wyniosłem to z domu rodzinnego. Traktuję każdego człowieka z należytym szacunkiem, podchodzę z życzliwością i zaufaniem. Przyznam, że miałem sytuacje, że to zaufanie czasami okazywało się zbyt wielkie i bywały przykre zdarzenia. Ale nie żałuję, pozostanę już taki, bo jak wspomniałem, wyniosłem to z domu. Ludziom trzeba wierzyć, nawet, jeśli czasami się to nie opłaci.

 W jakich krajach był pan jako senator i co należy przeszczepiać na grunt Polski?

     - Wbrew pozorom i opiniom senator czy poseł aż tak często nie wyjeżdża za granicę. W moim przypadku były to wyjazdy do Niemiec, Francji, Belgii. Takim osobnym rozdziałem była Rosja, gdyż z racji pracy w grupie polsko-rosyjskiej, byłem tam aż trzykrotnie. Była daleka Syberia z Irkuckiem, Nowosybirsk, była Moskwa, Psków. To bardzo pouczające wyjazdy i ciekawe spotkania z tamtejszymi samorządami i ludźmi. Ogromna chęć poznawania siebie i dzielenia się swoimi doświadczeniami. To zawsze wzbogaca człowieka.

 Czy dokonał pan w życiu wyborów, których dzisiaj pan żałuje?

     - Nasze życie to ciągłe wybory. Tak jest, że człowiek mając jak najlepsze intencje, czasami się pomyli. Generalnie z tych wyborów jestem bardzo zadowolony, i ich nie żałuję.

 Kim pan był, zanim został pan zawodowym politykiem?

     – Zanim trafiłem do tej wielkiej  polityki, byłem przez 18 lat prezesem firmy komunalnej w Strzelcach Kraj. To wielkie doświadczenie, dotyka się tam przecież problemów, które trapią każdego człowieka na co dzień.

 Co pan sądzi o polskiej uczciwości, rzetelności, pracowitości?

    – Byłoby chyba wszystkim łatwiej żyć, gdyby uczciwość, rzetelność i pracowitość były cechami powszechnymi. Dotyczy to także polityków, a może w szczególności polityków.

Zdzisław Szproch

 

 

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

„Z optymizmem patrzę w świat i wierzę w ludzi” – wywiad z kandydatką do Sejmu, Anną Oźminkowską

Sylwia Czyczyro | 27 września 2011 | 07:33
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)

- Czy  start z listy SLD oznacza, że należy pani do tej partii?

     – Nie należę do SLD. Nigdy nie należałam do żadnej partii politycznej, lubię swoją niezależność.  W polityce  bardzo przeszkadzałaby mi dyscyplina partyjna i niezależnie, czy mam w jakieś kwestii odmienne zdanie, muszę głosować tak, jak większość, a dla mnie to trudne ograniczenie.

 To, że startuję z list SLD to w głównej mierze zasługa przewodniczącego SLD w województwie lubuskim, który bardzo merytorycznie przekonał mnie do wzięcia udziału w wyborach parlamentarnych. Z uwagi na fakt, iż w wielu kwestiach reprezentuję poglądy lewicowe, zwłaszcza zaś w kwestii równouprawnienia kobiet, zwiększenia reprezentacyjności kobiet w życiu zawodowym i publicznym, stąd też często uczestniczę w konferencjach o tematyce kobiecej, współorganizowanych m.in. przez kobiety należące do SLD. Drugim ważnym aspektem, który przekonał mnie do startu w wyborach parlamentarnych jest fakt, iż województwo lubuskie postrzegane jest albo z perspektywy Zielonej Góry, albo Gorzowa. Tymczasem reprezentacyjność parlamentarzystów z miast powiatowych jest marginalna, dlatego pomyślałam, że Drezdenko też zasługuje, aby mieć swojego przedstawiciela w Sejmie.

  – Którego z obecnych polityków SLD stawia pani za wzór do naśladowania?

     - Miałam ostatnio okazję być na konwencji rozpoczynającej kampanię SLD w Warszawie i muszę stwierdzić, że byłam pod wrażeniem Aleksandra Kwaśniewskiego. To człowiek, który potrafi być niesamowitym przywódcą, liderem, potrafiącym „porwać” tłum i wyzwolić siłę walki. Ma niezwykłą swobodę wyrażania swoich poglądów i wskazywania drogi dochodzenia do celu. W swoich wypowiedziach podkreśla dorobek wszystkich, nie przekreślając drugiego człowieka ze względu na to, jakie poglądy reprezentuje. Lokalnie największy kontakt mam z posłem Bogusławem Wontorem, radną Sejmiku Mirosławą Winnicką i dr. Pawłem Leszczyńskim (kandydatem SLD do Senatu). Uważam, że są to osoby, które bardzo dużo robią dla Regionu Lubuskiego, pracują z zaangażowaniem, reprezentując mieszkańców województwa w samorządach, w parlamencie. Mam nadzieję, że ich aktywność przełoży się na nadanie nowego wymiaru lewicy w województwie lubuskim.

 - Czy zgadza się pani ze wszystkimi postulatami zawartymi w programie SLD?

      – Zdecydowana większość postulatów zawartych w programie SLD i hasło przewodnie Jutro bez obaw uwzględnia postulaty szczególnie skoncentrowane na najbiedniejszych grupach społecznych. Cieszę się, że w programie wyborczym SLD szczególnie dużo uwagi poświęcono osobom o niskim statusie materialnym, m.in. w zakresie ochrony zdrowia. Osobom w najtrudniejszej sytuacji materialnej proponuje się zapewnienie wsparcia, jeżeli ich wydatki na leki przekroczą rocznie 500 zł. Ponadto ważnym aspektem w ochronie zdrowia, postulowanym przez SLD, jest gwarancja bezpieczeństwa zdrowotnego oraz skrócenie okresu oczekiwania na realizację świadczenia, zniesienie limitów porad, konsultacji oraz przyjęć do szpitala. Ważnymi postulatami jest również wprowadzanie obowiązkowego wynagrodzenia za staże i praktyki, zwiększenie nakładów na rodziny z dziećmi, podniesienie progów uprawniających do świadczeń z pomocy społecznej oraz świadczeń rodzinnych; upowszechnienie niskopłatnej (a dla najuboższych bezpłatnej) opieki żłobkowej i edukacji przedszkolnej, podwyższenie płacy minimalnej i najniższych świadczeń emerytalno–rentowych. Ważna jest również ochrona miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych i usuwanie barier w dostępie do bezpłatnego kształcenia osobom o niższym statusie społeczno-ekonomicznym.

  – W jakich komisjach sejmowych chciałaby pani pracować po ewentualnym dostaniu się do parlamentu?

      – Z uwagi na swoje doświadczenie zawodowe chciałabym pracować w Komisji Zdrowia oraz w Komisji ds. Unii Europejskiej.

 - Co należy zrobić, aby poprawić sytuację materialną pielęgniarek i, co za tym idzie, znacznie poprawić status tego zawodu?

    - Zawód pielęgniarki i położnej, według badań, jakie przeprowadzone zostały przez CBOS, ciągle cieszy się w społeczeństwie polskim bardzo wysokim uznaniem; około 80% ankietowanych wskazuje ten zawód jako prestiżowy. Tymczasem prestiż ma niewiele wspólnego z wynagrodzeniem, jakie otrzymuje środowisko pielęgniarek i położnych. Niestety zmiany, jakie zaszły wraz z wejściem nowej ustawy o działalności leczniczej, wprowadziły dużo zamieszania; głównie podzieliły środowiska pielęgniarskie w zakresie kontraktów. Nie wypracowano wspólnego stanowiska w tym zakresie, więc uważam to za błąd. Wiem, że z jednej strony pielęgniarki, pracujące na kontraktach, są zadowolone z wynagrodzenia, z drugiej jednak strony należy zauważyć, iż według danych, np. w województwie lubuskim średnia wieku pielęgniarek wynosi ponad 44 l., a położnych ponad 43 lata. I to jest zjawisko bardzo niepokojące, bowiem za kilka lat może się okazać, że spora liczba pielęgniarek i położnych przejdzie na emerytury. Już teraz ocenia się, że w naszym regionie istnieje niedobór kadry pielęgniarskiej o około 400 osób. To są istotne kwestie, którymi powinni zająć się parlamentarzyści. Nie powinno być tak znaczących proporcji w wynagradzaniu pomiędzy środowiskiem lekarskim a pielęgniarskim. Ponadto powinno się stworzyć pielęgniarkom i położnym większe możliwości w zakresie awansowania i rozwoju zawodowego wraz z nabywaniem kompetencji do realizacji świadczeń opieki zdrowotnej.

 - Czy opieka nad pacjentami w szpitalu w Drezdenku jest zadowalająca, czy też należałoby podjąć skuteczne działania poprawiające ten stan rzeczy?

    - Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ odkąd tu pracuję, nie miałam okazji być pacjentką naszego szpitala. Patrząc obiektywnie uważam, że bardzo dużo zaszło pozytywnych zmian, przede wszystkim zapewnienie pacjentom odpowiedniego komfortu leczenia (nowe przestronne, komfortowe sale chorych z węzłami sanitarnymi, nowoczesny sprzęt medyczny, wykwalifikowany personel). Ważnym aspektem w zakresie wprowadzania zarządzania jakością jest monitorowanie ocen pacjentów korzystających z hospitalizacji w naszej jednostce, dlatego też, co jakiś czas, badamy satysfakcję pacjentów przeprowadzając ankiety, w których zawarte pytania pozwalają nam na wyciągniecie wniosków, jak oceniane jest przyjęcie do szpitala, opieka pielęgniarska i lekarska oraz warunki higieniczno- sanitarne. Jak do tej pory muszę podkreślić, że zdecydowana większość pacjentów jest bardzo zadowolona ze świadczonych usług i opieki medycznej w naszym szpitalu. Najlepiej wygląda to na Oddziale i w Zakładzie Rehabilitacji, ale inne oddziały również są wysoko oceniane. O tym, iż opieka nad pacjentami w szpitalu w Drezdenku jest zadowalająca, świadczą podziękowania. Część z nich zamieszczamy na stronach internetowych, inne są dostępne w książkach na poszczególnych oddziałach, w których pacjenci mają możliwość wpisywania swoich podziękowań. Robią to w bardzo oryginalny sposób, przy pomocy wiersza oraz wklejając zdjęcia. Są to bardzo osobiste podziękowania płynące prosto z serca.

- Kiedy szpital w Drezdenku będzie stać na rezonans magnetyczny?

      – Kadra zarządzająca szpitalem w ostatnim okresie bardzo dużo inwestuje w sprzęt medyczny. Mamy nowoczesny sprzęt na OIOM-ie, w tym aparat do hemofiltracji, nowoczesne aparaty w laboratorium analitycznym, nowe USG, zestaw do prób wysiłkowych, nowoczesny sprzęt endoskopowy. Potrzeby sprzętowe są naprawdę duże, żeby być konkurencyjnym wobec innych szpitali. Niestety sprzęt medyczny jest bardzo drogi, dlatego w pierwszej kolejności zakupiliśmy sprzęt najbardziej potrzebny. W chwili obecnej zamierzamy zakupić nowoczesne aparaty RTG, sprzęt do laparoskopii. W najbliższej perspektywie, jeżeli tylko zrodzą się możliwości pozyskania środków zewnętrznych, zakupimy tomograf komputerowy i sprzęt najnowszej generacji na blok operacyjny. Myślę, że następnym etapem będzie zakup rezonansu magnetycznego. Pragnę tylko dodać, że sprzęty takie to wydatki milionowe – z jednej strony rozwój bazy diagnostycznej szpitala tego wymaga, z drugiej strony trudne pozyskiwanie pieniędzy z NFZ za nadlimity ogranicza szpitale w realizacji zamierzeń inwestycyjnych na tak dużą skalę ze środków własnych.

 - Była pani kilkakrotnie w szpitalach niemieckich. Jakie doświadczenia naszych zachodnich sąsiadów należałoby przenieść na  polski grunt?

     – Przede wszystkim szpitale w Niemczech mają inny sposób finansowania. Od zawsze opieka zdrowotna w Niemczech charakteryzowała się znacznymi nakładami finansowymi i wydatkami na ochronę zdrowia. Wydatki u naszych niemieckich sąsiadów stanowią w stosunku do PKB około 11%, co sytuuje Niemcy w czołówce światowej po USA i Francji. W Polsce wydatki na ochronę zdrowia kształtują się około 7% PKB i jest to poniżej średniej,  jaka jest w krajach OECD.

Niestety w Polsce rozwój placówek służby zdrowia zależy w głównej mierze od tego, czy NFZ zapłaci za wykonane nadlimity, czy też nie. My dopiero małymi krokami zbliżamy się do szpitali niemieckich w zakresie wyposażenia w wysokospecjalistyczny sprzęt medyczny, nowoczesne technologie informacyjne oraz w zakresie dostosowania do warunków higieniczno – sanitarnych. Niemniej jednak nawiązana współpraca szpitala w Drezdenku ze Szpitalem w Stausbergu już owocuje. Mieliśmy ostatnio okazję wspólnie wymienić doświadczenia w zakresie ratownictwa medycznego, zamierzamy wymianę doświadczeń w zakresie zarządzania, opracowania wspólnego projektu transgranicznego, a w perspektywie sadzę, że stworzenia wspólnego centrum konferencyjnego.

 - Gdyby pani została dyrektorem, mocno zadłużonego szpitala, jakie działania naprawcze wdrożyłaby pani w życie?

       – Powiem nieskromnie, miałam okazję zostać dyrektorem naszego szpitala przy poparciu zarówno związków zawodowych jak i pracowników. Nie zostałam, bowiem uważam, że to bardzo trudne zadanie kierować szpitalem, podejmować radykalne decyzje. W przypadku szpitali zadłużonych najczęściej podejmuje się niepopularne decyzje (restrukturyzacja zatrudnienia, obniżenie wynagrodzeń, zmiana organizacyjna w poszczególnych komórkach). To praca często 24 godziny na dobę, w olbrzymim stresie i braku przeświadczenia czy się powiedzie, dochodzą do tego różne konflikty społeczne. Ja, w swojej pracy najpierw buduję sobie zespół ludzi, z którym wiem, że uda mi się zrealizować zamierzone plany i przekonuję pozostałych do pomysłu. Z doświadczenia wiem, że często to też proces wymagający czasu, dlatego z wielkim szacunkiem odnoszę się do wszystkich osób, które decydują się na kierowanie szpitalami w Polsce, przy tak zmieniających się przepisach i unormowaniach prawnych, jakie mają miejsce w ochronie zdrowia.

 - Proszę przybliżyć Czytelnikom gazety swoją najbliższą rodzinę.

       - Moja rodzina to mąż Grzegorz, od wielu lat związany zawodowo z branżą motoryzacyjną. Z uwagi na fakt, że mój mąż niezwykle ceni sobie swoją prywatność, szanuję to i nie wypowiadam się na jego temat; niemniej jednak to osoba o dużym doświadczeniu zawodowym, o świetnej organizacji pracy pomiędzy życiem zawodowym a rodzinnym, zapalony wędkarz (czego nie rozumiem, ale się staram). Mamy dwójkę wspaniałych dzieci Zosię i Jaśka. To moje dzieci są siłą napędową do działań i do podejmowania odważnych decyzji, za jaką uważam start w wyborach do Sejmu. Z optymizmem patrzę w świat i wierzę w ludzi – to pozwala rozwiązać w życiu nawet największe problemy, z którymi również bardzo często się spotykam.

 - Co może pani powiedzieć mamom dzieci w wieku przedszkolnym w kwestii żłobków i przedszkoli w Drezdenku?

      – Wiem z autopsji, jak wygląda sytuacja dzieci chodzących do przedszkoli w Drezdenku. Bardzo często spotykam się z panią dyrektor Przedszkola Danutą Kaczmarek i muszę powiedzieć, że jest to osoba niezwykle zaangażowana w rozwój naszego przedszkola. Ma koncepcję jego rozwoju, niestety gorzej jest ze środkami finansowymi. Szuka różnych możliwości w zakresie pozyskania dodatkowych środków, aby stworzyć dzieciom jak najlepsze warunki. Razem z panią dyrektor organizowałyśmy w tym roku powiatowy konkurs plastyczny „Do zdrowia dobrego trzeba przedszkolaka mądrego” i wiem, jakie jest zapotrzebowanie na dostosowanie warunków lokalowych i wyposażenie do rozwoju zdolności artystycznych naszych najmłodszych. Niestety warunki lokalowe w chwili obecnej nie pozwalają na zaspokojenie potrzeb rozwoju możliwości przedszkolaków w tym zakresie. W Drezdenku potrzebne jest przedszkole o wyższych standardach, dostosowane do nowoczesnych warunków unijnych, umożliwiające również swobodne korzystanie przez dzieci niepełnosprawne. Dostosowane, przestrzenne sale, wyposażone w pomoce dydaktyczne, sanitariaty dla dzieci niepełnosprawnych oraz plac zabaw z prawdziwego zdarzenia. Wierzę, że te plany uda się zrealizować przy pomocy władz lokalnych. Jeżeli chodzi o odpłatność, cieszę się, że również partia, z której startuję, zakłada w swoim programie upowszechnienie niskopłatnej, a dla najuboższych bezpłatnej opieki żłobkowej i edukacji przedszkolnej.

 - Czy nasza Ziemia Lubuska jest dostatecznie promowana w kraju i za granicą?

      – Ziemia Lubuska jest naprawdę piękna i grzechem byłoby jej nie promować zarówno w kraju, jak i za granicą. Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że ciągle jeszcze województwo lubuskie mylone jest z lubelskim; stąd też tym bardziej taka promocja jest niezbędna. W chwili obecnej mamy opracowaną własną markę LUBUSKIE WARTE  ZACHODU, logo województwa lubuskiego. Władze samorządowe biorą aktywny udział w targach promujących Ziemię Lubuską, np. Targi ITB w Berlinie. Promowane są imprezy, np. Winobranie w Zielonej Górze. Powstał folder promujący Lubuskie-tu przekraczamy granice. Jednak sądzę, że można byłoby jeszcze lepiej wypromować gminy w województwie lubuskim, ich walory turystyczne, potencjał gospodarczy i kulturowy.

Rozmawiała Sylwia Czyczyro
 

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Tags
wywiad
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Wywiad z Zygmuntem Horodyskim, kandydatem na posła (Okręg nr 8). Rozmawiał Zdzisław Szproch

Sylwia Czyczyro | 27 września 2011 | 07:32
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 2.3/5 (3 votes cast)

- Co skłoniło pana, by kandydować do Sejmu?

   – Zawsze dziwiłem się, dlaczego tak duża gmina nie ma swojego przedstawiciela w   parlamencie. Oczywistym jest, że osoba taka mogłaby dużo zdziałać dla lokalnej społeczności, więcej decydentów dowiedziałoby się, gdzie leży Drezdenko i że ma też jakieś potrzeby. Przez dłuższy okres czasu w moim środowisku politycznym szukaliśmy odpowiedniego kandydata. Miał to być Wojtek Wilento, ale on zrezygnował, poświęcił się pracy zawodowej. No i w końcu Burmistrz przekonał mnie, bym spróbował.

– Czy jest pan twardy psychicznie?

   – Tak, czuję się mocny psychicznie. Sytuacje stresowe mnie mobilizują, a wzrost adrenaliny pobudza do skutecznego działania.

 – Jakie ma pan credo zawodowe i w jakim stopniu przenosi się ono na działalność polityczną?

   – W pracy jestem człowiekiem pedantycznym i nigdy nie podejmuję decyzji nieprzemyślanych. W działalności politycznej będę konsekwentnie dbał o sprawy, które na danym etapie będą możliwe do zrealizowania.

– Czy ma pan dobre relacje z otoczeniem?

   – Ze względu na wykonywany zawód (adwokat) mam bardzo częste kontakty z ludźmi i bez przeszkód, i zahamowań nawiązuję z nimi pozytywne relacje.

– Ma pan marzenia, które chciałby zrealizować?

   – Każdy człowiek ma marzenia, gdyż one motywują i czynią życie pełniejszym. Ale ja należę do tej kategorii ludzi, którzy nie chcą ich uzewnętrzniać.

– Jest pan bacznym obserwatorem codzienności. Co najbardziej rzuca się w oczy?

   – Irytują mnie ludzie, którzy nie potrafią się cieszyć małymi sukcesami i którzy obwiniają świat i otoczenie za swoje niepowodzenia życiowe. Pocieszające jest, moim zdaniem, to że liczba malkontentów zmniejsza się, zapewne dlatego, że w Polsce żyje się lepiej.

– Czy nie marzył pan nigdy o wyjeździe z Polski?

   – W latach 1990-1996 mieszkałem we Francji. Pracowałem przy remontach mieszkań. Był to okres, w którym  moja żona Magda robiła aplikacje i było nam materialnie ciężko. Za granicą znalazłem się więc w celach zarobkowych. Ale nigdy nie myślałem o tym, żeby na stałe tam pozostać.

– Gdyby pan wygrał dużą sumę na loterii, co by pan z nią zrobił?

   – Nie biorę udziału w żadnych grach losowych. Trudno więc wydawać pieniądze z takich wygranych, dlatego też nie prowadziłem rozważań na ten temat.

– Czy czyta pan „Gazetę Drezdenecką.pl”?

   – Tak, czytam i oceniam ją pozytywnie. Spełnia ona swoją rolę w zakresie informacji i sprawozdawczości z imprez, i znaczących wydarzeń w mieście i gminie. To, że nie wdaje się w polemiki i utarczki słowne, mimo kąśliwych uwag, działa, moim zdaniem, na jej korzyść.

– Świadczy pan usługi prawne na rzecz Gminy Drezdenko. Jak układa się panu współpraca z władzami miasta?

   – Czuję się odpowiedzialny za to, co dzieje się w mieście, popierałem i pomagałem w kampanii obecnemu burmistrzowi. Naturalną konsekwencją jest szeroka pomoc w rozwiązywaniu pojawiających się problemów. Jestem do dyspozycji na każde żądanie. Powinienem pojawiać się w Urzędzie raz na tydzień. Praktycznie jestem codziennie. Myślę, że jest to wzorcowa współpraca.

– Czy jest pan szczęśliwy?

   – Jestem z natury optymistą, a optymiści żyją dłużej i są na swój sposób szczęśliwsi.

– Ale optymiści to ludzie, którym życie jeszcze nie dokopało.

   – W takim razie mnie to jeszcze czeka.

– Czy obecny układ w Radzie Miejskiej Drezdenka stwarza problemy?

   – Wydaje mi się, że układy polityczne są drugoplanowe. Myślę, że każdy radny i Burmistrz to przede wszystkim mieszkańcy zaangażowani w rozwój naszej gminy. Obecny układ zapewnia przejrzystość rządzenia.

– Proszę przybliżyć naszym Czytelnikom swoją najbliższą rodzinę.

   – Z żoną Magdą (jest z wykształcenia prawnikiem) mam czworo dzieci. Aleksandra jest referendarzem sądowym w Szczecinie (ostatni stopień do zastania sędzią), Zygmunt jest na IV roku informatyki na Politechnice Wrocławskiej. Dominik na III roku dziennikarstwa i na IV prawa na Uniwersytecie Szczecińskim, a Magda na II roku ekonomii i I prawa, także na Uniwersytecie w Szczecinie.

– Czy potrafi pan powiedzieć „Wiem, że nic nie wiem”?

   – Ta sentencja jest dobra w rozważaniach filozoficznych. Myślę, że każdy człowiek coś wie i w jakiejś dziedzinie może innym służyć swoją wiedzą. Tylko człowiek, który twierdzi, że wszystko wie, w rzeczywistości może nic wartościowego nie wiedzieć. Są sfery życia, których nawet nie próbuję poznać. W zawodzie adwokata porażki się zdarzają. Nie zawsze udaje mi się przekonać sąd do mojej oceny zdarzeń. Ale robię wszystko, aby bronić swoich klientów i nie przegrywać.

– Czy zawirowania polityczne są, z pana punktu widzenia, poważnym problemem czy też niekoniecznie?

   – Zawirowania polityczne są jedynie kolorytem i nie mają większego znaczenia. Najważniejsze jest stawianie konkretnych celów i dążenie do ich realizacji.

– Jak pan odpoczywa ?

   – Już w czasach studenckich robiłem wszystko, by poznawać świat i podróżować. Nie korzystałem z ofert biur podróży, zawsze sam organizowałem wyjazdy. Obecnie robi to moja żona. Kosztem wielu rezygnacji udało nam się zwiedzić ładny kawałek świata. Relacje z tych podróży można przeczytać na  magdah – Geoblog.pl.

– Jakie są aktualne i najpilniejsze sprawy Drezdenka?

   – Jest ich wiele. Nasza gmina zasługuje na szybszy rozwój. Aktualnie, czynimy  starania, aby powstała tutaj strefa ekonomiczna. Są to ostatnie chwile, kiedy można tę strefę utworzyć. Trzeba jednak dużo pracy organizacyjnej, aby ten cen osiągnąć. Co do obwodnicy, dyskutowanej od wielu lat, sprawa została – decyzją Sejmiku Lubuskiego – przesunięta w czasie. Aby ją wybudować za duże pieniądze, musi być wsparcie posłów, senatorów, a także  radnych Sejmiku.

– Pana największa wada?

   – Brak zdolności językowych. Potrafię  porozumieć się w trzech obcych językach (francuskim, rosyjskim, angielskim), ale współczuję osobom, które muszą mnie słuchać.

 

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Wywiad z Henrykiem Maciejem Woźniakiem – Senatorem Rzeczypospolitej Polskiej VII kadencji

Sylwia Czyczyro | 27 września 2011 | 07:31
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 4.0/5 (2 votes cast)

(Henryk Maciej Woźniak – Senator Rzeczypospolitej Polskiej VII kadencji, były Przewodniczący Sejmiku Województwa Lubuskiego i b. Prezydent Gorzowa Wielkopolskiego)

 

 

 

„Gazeta Drezdenecka.pl”:  Smaki Pojezierza – I Regionalny Dzień Rybaka to z jednej strony wspaniała atrakcja dla mieszkańców, a z drugiej zakończenie wakacji… Czy pan senator będzie tęsknił za wakacjami?

  Henryk Maciej Woźniak – kandydat na posła RP : Pani redaktor (śmiech),  pewnie tak jak każdy. Ale to nie od otaczającej nas pogody zależy mój nastrój, ale od ludzi, których spotykam na co dzień. Dziś w Drezdenku, wspaniałym mieście, czuję się znakomicie w dobrym towarzystwie! Rozmawiam w tej chwili właśnie o „kulturalnych” planach z moim przyjacielem prof. Wiesławem Pietruszakiem. Rozmawiam o różnych sprawach i problemach z wieloma osobami, często też serdecznie wspominamy śp. Burmistrza Romana Cholewińskiego, którego starałem się przez długie lata wspierać w jego zabiegach  o lepsze Drezdenko.

Zadam prowokacyjne pytanie: czy Drezdenko to ważne miasto dla rozwoju i funkcjonowania województwa lubuskiego?

   – Dla mnie nie ma i nie było nigdy żadnych wątpliwości w tej sprawie. Drezdenko to ważne miasto, które swym potencjałem i zaangażowaniem mieszkańców tworzy silne ogniwo na północy naszego  województwa. Lubuskie potrzebuje Drezdenka i jego mieszkańców, i odwrotnie.

Miasto i cała gmina mają dobre perspektywy rozwoju – funkcjonuje coraz większa ilość silnych podmiotów gospodarczych, decydujących o dobrych perspektywach życiowych mieszkańców. Tutaj PGNiG buduje największą w Polsce kopalnię ropy naftowej i gazu Lubiatów-Międzychód-Grotów.  Już teraz ta inwestycja korzystnie wpływa na rozwój miasta, choćby poprzez zatrudnienie i wzrost obrotów w usługach, handlu i gastronomii drezdeneckich firm. Najbardziej jednak Drezdenko skorzysta na podatkach płaconych przez PGNiG. Bardzo poważny, wielomilionowy wzrost dochodów pozwoli rozwiązać wiele problemów, umożliwi szybki rozwój infrastruktury, poprawiającej pozyskiwanie inwestorów tworzących nowe, dobre miejsca pracy. Chcę pani powiedzieć, że jestem spokojny o przyszłość Drezdenka!

Panie senatorze, od 2007 roku jest pan członkiem polskiego parlamentu. Czy z „Wiejskiej” dostrzegane są takie miasta jak Drezdenko?

  – Muszę powiedzieć, że to właśnie Polska lokalna, a więc takie miasta i miejscowości jak właśnie: Drezdenko, Strzelce, Dobiegniew czy Trzebicz, Gościm, Stare Kurowo, Zwierzyn są przysłowiową solą naszej ziemi! Sama Warszawa to tylko niecałe 2 mln mieszkańców, czym byłaby bez Polski lokalnej? Zdecydowana większość parlamentarzystów ma za sobą samorządowe doświadczenie, wywodząc się z mniejszych miejscowości naszego kraju. To uczy szacunku dla ludzi żyjących na tzw. prowincji, to pozwala lepiej ich rozumieć. Oczywiście praca w Senacie polega na stanowieniu prawa dla całego kraju, ale nikt nie zapomina o tych miejscach,  w których mieszka zdecydowana większość, prawie 40 mln Polaków.

 Jakimi sprawami zajmował się pan senator w ostatnich latach? Czy był pan aktywnym parlamentarzystą?

  – Senator i poseł musi dbać o tworzenie prawa, które będzie korzystne dla wszystkich mieszkańców Polski, bez względu na miejsce, z którego uzyskał mandat. Parlament i praca w nim to przede wszystkim umiejętność dbania o dobro ogółu – „Pro publico bono”. Ta maksyma, dla mnie, samorządowca i polityka z wieloletnim doświadczeniem, wyznacza drogowskaz w pracy dla wszystkich mieszkańców naszego kraju i regionu – jest podstawową wartością  w życiu publicznym.

Komisja Gospodarki Narodowej, Komisja Budżetu i Finansów Publicznych oraz Komisja Zdrowia to zakres mojej pracy. Wszyscy mamy świadomość, jak ważne dla naszego kraju są kwestie finansów publicznych, rozwoju gospodarczego i systemu ochrony zdrowia. Rząd Premiera Donalda Tuska sprawił, że przez niespokojne wody światowego kryzysu udało się nam przepłynąć bez „straty masztów i żagli”. Aby tego dokonać, potrzebna była praca legislacyjna senatorów i posłów. Wspomnę, że ostatnio brałem bezpośredni udział w pracach
nad tzw. „ustawą antyspreadową”. Dzięki temu rozwiązaniu, które kilka dni temu weszło w życie, setki tysięcy ludzi odetchnęło z ulgą, spłacając niższe raty kredytu za swoje własne, często pierwsze w życiu, mieszkanie. Mam też satysfakcję, że zapewniliśmy gwarancje państwowe dla lokat bankowych, a jednocześnie  znieśliśmy obowiązek posiadania NIP przez obywateli nieprowadzących działalności gospodarczej; zatem od nowego roku 26 mln, podatników odetchnie z ulgą! Aktywnie uczestniczę w pracach Senackiego Zespołu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Tam właśnie powstają pomysły na skuteczną poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach, bo wciąż stanowczo za dużo ludzi ginie na polskich drogach! Stan dróg był zawsze dla mnie kluczową sprawą, bo drogi to „kręgosłup komunikacyjny” regionu i kraju, ogromnie ważny dla rozwoju gospodarki. Jeszcze w Sejmiku Województwa Lubuskiego zabiegałem o modernizację dróg prowadzących do Drezdenka. Ważne są drogi do Międzychodu, Strzelec i  Dobiegniewa, ale uważam, że bardzo ważna jest droga wojewódzka 158 do Gorzowa i Zielonej Góry. Miałem wielką satysfakcję, jadąc do Drezdenka przez Gościm i Trzebicz – kto dzisiaj jeszcze pamięta te straszne kocie łby? Wiele wysiłku włożyłem w to, by ta droga wyglądała tak, jak dzisiaj. Myślę, że mieszkańcy Drezdenka dobrze wiedzą o moich bojach o nowe szynobusy i lepszy stan połączeń kolejowych, często rozmawiam o tych sprawach w pociągu z młodymi ludźmi z Drezdenka, Starego Kurowa i Zwierzyna, jadącymi do szkół i pracy nie tylko w Gorzowie.

Dużo jeszcze przed nami, ale jestem głęboko przekonany, że ten marsz ku nowoczesnej i silnej Polsce w Europie będziemy razem kontynuować przez najbliższe lata.

Na co dzień jednak, jak każdy, staram się sumiennie wypełniać swoje obowiązki parlamentarne, o czym świadczą liczby. Uczestniczyłem w prawie 400 posiedzeniach komisji, 300 razy występowałem podczas obrad plenarnych Senatu, 57 razy byłem senatorem sprawozdawcą ustaw, nad którymi pracowano w komisjach. Chciałbym też zaznaczyć, że przez 4 lata nie opuściłem żadnego posiedzenia Senatu. To była rzetelna praca, która  przyniosła wiele dobrych efektów.

Wielu mieszkańców Drezdenka zastanawia się nad jakością życia publicznego w naszym kraju. Czy byłby pan skłonny wziąć w obronę zachowania niektórych radykalnych polityków? Czym można tłumaczyć jakość debaty publicznej?

   – Każdy dorosły człowiek odpowiada za swoje czyny i słowa. Nikogo nie można zmusić do mówienia samych rozsądnych zdań i do tego jeszcze literacką polszczyzną, ale z całą pewnością od osób zajmujących ważne stanowiska urzędowe mamy prawo żądać, by byli kompetentni i uczciwi! Polityka to przede wszystkim umiejętność wypracowania wspólnego zdania, budowania programowego kompromisu, wymaga
to jednak dobrej woli obu stron sporu i postawy pragmatycznej, a nie fanatycznej. Wymaga uczciwości i poszanowania każdego człowieka!

Dziękuję za rozmowę.

  – Dziękuję i życzę ciepłej, złotej, polskiej jesieni wszystkim mieszkańcom Drezdenka i okolic. Pozdrawiam Czytelników portalu www.drezdenecka.pl!

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Tags
wywiad
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Drezdenko – bliskie memu sercu. Z posłem Witoldem Pahlem rozmawiała Sylwia Czyczyro

Sylwia Czyczyro | 27 września 2011 | 07:30
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 2.3/5 (6 votes cast)

- W jakich komisjach Sejmu RP VI kadencji pan pracował?
- W Sejmie pracowałem w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Ustawodawczej,  Kodyfikacyjnej oraz Konstytucyjnej.

- Jakich spraw dotyczyły pańskie wystąpienia na sesjach plenarnych Sejmu?

    - Moje wystąpienia w Sejmie dotyczyły najczęściej zmian w prawie. Jestem szczególnie zadowolony, jeśli one upraszczają postępowania przed sądami, ułatwiają rozwiązywania problemów przed urzędami i sądami. Jako przykład trzeba podać tzw. e-sądy; to jest możliwość załatwienia sprawy przez internet (nie ma konieczności rozpraw). Koszty są znacznie niższe, a przy niektórych sprawach nie ma ich wcale.

- Pańskie osiągnięcia w działaniach na rzecz rozwoju woj. lubuskiego?

     – Nie zapomniałem, że jestem posłem województwa lubuskiego, dlatego praca w Sejmie dla mojego regionu to nie tylko pozyskiwanie funduszy na budowy dróg (droga ekspresowa S-3, schetynówki), ale także na modernizację linii kolejowych Kostrzyn-Krzyż, Gorzów-Zbąszynek (w tym środki na nowe szynobusy). To także duże kwoty na inwestycje w Kostrzyńsko-Słubickiej Strefie Ekonomicznej, ale także mniejsze projekty: 20 mln złotych na infrastrukturę w Witnicy, ponad 16 mln złotych na Dobiegniewską Grupę Rybacką (obejmuje ona także Drezdenko) oraz paromilionowe kwoty na modernizację Szkoły Podstawowej w Drezdenku oraz internet bezprzewodowy w Drezdenku. Trudno omówić wszystkie moje działania, ale warto wspomnieć o uratowaniu około 200 miejsc pracy w samym tylko Gorzowie, współpracy z organizacjami społecznymi (w tym Uniwersytet Trzeciego Wieku) oraz samorządami przy programie budowy boisk i dróg lokalnych. W ostatnim roku moje biuro udzieliło ponad 400 bezpłatnych porad prawnych.

- Czy reprezentował pan parlament na zewnątrz?

      – Pełnię funkcję przewodniczącego sejmowej podkomisji do zmian prawa cywilnego, a także 22 razy reprezentowałem Sejm przed Trybunałem Konstytucyjnym. W ubiegłym roku zostałem wybrany przez Sejm jako przedstawiciel Parlamentu w Krajowej Radzie Prokuratury.

- Czy nadal pan pracuje zawodowo, czy zajmuje się wyłącznie działalnością polityczną?

       - Jestem radcą prawnym, jednakże ilość obowiązków w Sejmie spowodowała, że nie wykonuję obecnie tego zawodu.

- Ile pan odbył spotkań z wyborcami. Problemy, które najbardziej nurtują ludzi?

      – W czasie mojej kadencji odbyłem ponad 100 spotkań z wyborcami. Najczęściej zgłaszane problemy to kłopoty z pracą, wysokością wynagrodzeń, nieprawidłowości w ZUS-ie lub innych urzędach. Większość spraw udało się pozytywnie załatwić; dotyczy to głównie problemów z urzędami.

- Szczególne osiągnięcia na rzecz Drezdenka i perspektywy dalszego, przyspieszonego rozwoju naszego miasta i gminy.

     – Jeżeli chodzi o sprawy Drezdenka, to zawsze stawiałem je bardzo wysoko w hierarchii moich obowiązków. Wynika to także z potrzeby serca, gdyż wychowałem się w tym mieście. Tutaj też urodził się mój syn, tu mam wielu przyjaciół i znajomych. W Drezdenku mieszka moja mama i brat z rodziną. Pozyskanie więc funduszy na modernizację Szkoły Podstawowej nr 1 w Drezdenku wynikało z bardzo złego stanu technicznego tego obiektu, a że jestem absolwentem tej  szkoły, czułem się szczególnie zobowiązany do zapewnienia bezpieczeństwa w tej placówce.
Jestem zawsze gotowy wspierać działania mające na celu rozwój Drezdenka, dlatego z przyjemnością poparłem projekty bezpłatnego internetu, budowy boisk. Mam też swój spory udział w przyspieszeniu terminu zakończenia budowy kopalni gazu i ropy pod Drezdenkiem. Widzę także spore możliwości w rozpoczęciu pierwszego etapu budowy obwodnicy Drezdenka. Inwestycję tę należy połączyć z utworzeniem podstrefy ekonomicznej w gminie Drezdenko i składam tutaj deklarację szybkiej i skutecznej współpracy z lokalnymi władzami, w tej kluczowej dla miasta sprawie.

- Proszę przybliżyć naszym Czytelnikom ideę szybkiej kolei: Kostrzyn-Gorzów Wlkp.-Krzyż.

     – Jeżeli chodzi o kolej dużych prędkości, to jest to inwestycja, która może ruszyć za kilkanaście lat, ale już w roku przyszłym mogą nastąpić pierwsze prace planistyczne. Staram się przekonać, wraz z posłami z województwa zachodniopomorskiego, rząd do lokalizacji inwestycji wzdłuż obecnie biegnącej linii kolejowej: Kostrzyn – Krzyż ze stacją w Gorzowie Wlkp. Ideą tego projektu jest zbliżenie Polski z resztą Europy właśnie za pomocą szybkiej kolei. Zbyt wcześnie mówić o tym, jak będzie dokładnie ta linia przebiegała, ale jest to ważna wiadomość dla mieszkańców Drezdenka, że będą mogli na dogodnych warunkach korzystać z tego środka transportu.

- Wiem, że zarówno rodzinnie, jak i uczuciowo związany jest pan z Drezdenkiem. Myślę, że i w dalszej działalności politycznej będzie pan miał pan na względzie gminę Drezdenko.

     – Już jako doświadczony poseł wiem, jak skutecznie pomagać mieszkańcom moich rodzinnych stron. Mimo odległego miejsca na liście wyborczej, pragnę prosić o wsparcie w nadchodzących wyborach. To, co mogę zrobić dla mieszkańców gminy Drezdenko, wynika nie tylko z obowiązków poselskich, ale także z potrzeby serca.

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Tags
wywiad
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Rozmowa ze Stefanem Niesiołowskim – posłem na Sejm RP. Pomógł przy oddłużeniu szpitala

Sylwia Czyczyro | 27 września 2011 | 07:29
VN:F [1.9.12_1141]
czekaj…
Rating: 1.6/5 (7 votes cast)

Profesor Stefan Niesiołowski należy do najbardziej rozpoznawalnych parlamentarzystów naszego regionu. Dobrze się stało, że udało się przyciągnąć go w te strony. Dzięki jego wysokiej pozycji mamy możliwość przeniesienia naszych problemów, które czasem musimy artykułować, na szczebel rządowy, do ministerstw i innych urzędów centralnych. Jest jeszcze jeden szczególny powód, dla którego mam do Stefana Niesiołowskiego wielki szacunek. To jego przeszłość. Niewielu dzisiejszych polityków w czasach niezwykle trudnych miało odwagę przeciwstawić się machinie, która wydawała się być wówczas nie do pokonania. Represje, jakie spotkały młodych wówczas śmiałków, były wyjątkowo dotkliwe. Władze uważały ich za podludzi. Byli więzieni i zastraszani. Ich listy często były czytane, a rozmowy podsłuchiwane. Z ich dzielnych postaw, na początku kilkuosobowych, wzięła się 20 lat później „Solidarność”. Ot! Kropla drążąca skałę. Najpierw kilku, później kilkunastu, a na końcu miliony. Należy pamiętać, że Stefan Niesiołowski należał do pierwszych, którzy wykuwali wolność, gdy jeszcze nie było żadnej nadziei na jej odzyskanie.

 Zacznę od przeszłości. Czy 40 lat temu, gdy próbował pan wysadzić pomnik Lenina, przypuszczał pan, że za niespełna 20 lat faktycznie znienawidzony, przyniesiony na sowieckich bagnetach ustrój, zostanie zmieciony niemal całkowicie, niosąc wolność krajom środkowej Europy?

- Nie wierzyłem, że tak się stanie za mojego życia. Akcja w Poroninie była protestem, który miał obudzić naród i zakpić z rządzących komunistów, ale nie marzyłem nawet o tym, że komunizm upadnie w Europie, Polska będzie w NATO i Unii, a ja będę posłem w Sejmie wolnej, niepodległej, demokratycznej Polski.

Jeśli spojrzy pan na ostatnie dwie dekady, to czy podpisze się pan pod słowami starej harcerskiej pieśni: „Zabrzmi nasza pieśń radości o złocistym dniu wolności.”

- Oczywiście, spełniły się marzenia co najmniej dwóch pokoleń. Tak jak w 1918 roku mówiono: cztery pokolenia nie doczekały, piąte doczekało, tak ja mogę powiedzieć, że spełniły się nasze sny. Polska wspaniale się rozwija. Są oczywiście problemy, one są zawsze, ale to są problemy Wolnej Polski.

 Jak oceniłby pan dokonania Polski w ciągu ostatnich 4 lat, w kontekście wydarzeń z innych krajów postkomunistycznych?

-Jesteśmy liderem w regionie. I tak nas widzi dziś znaczna część świata. Inne kraje postkomunistyczne także się nieźle rozwijają, ale mają w stosunku do nas większe kłopoty. Życzę wszystkim narodom, które wyzwoliły się od komunistycznej tyranii jak najlepiej i wierzę, że przezwyciężą swoje trudności.

 Każde pokolenie stoi przed wyzwaniami, które niesie nowa sytuacja polityczna, naukowa, społeczna. Jakie najważniejsze zadania stoją przed Polską w najbliższej dekadzie?

- Wydaje mi się, że problemy gospodarcze, bo mamy znakomitą koniunkturę zewnętrzną. Likwidacja sfer ubóstwa i wielkich kontrastów społecznych, likwidacja deficytu budżetowego, problemy społeczne, wysokie bezrobocie i przezwyciężenie tych, wywołanych przez PiS, podziałów i rozpętanej przez PiS wojny polsko-polskiej.

 Aktualnie jestem radnym powiatu. Reforma z 1998 roku nie najlepiej skonstruowała finansowanie tego szczebla samorządu. Przyznał to także prof. M. Kulesza, twórca reformy z 1998 r. Czy w następnej kadencji mógłby pan wspomóc starania Stowarzyszenia Powiatów Polskich,  zmierzające do wzmocnienia tej części samorządu?

- To jest ten segment reformy, który jest najbardziej krytykowany. Są nawet głosy za likwidacją powiatów, ale nie podzielam ich. Uważam, że powiaty są trwałym elementem naszej samorządowej rzeczywistości i dlatego będę tak, jak robiłem to do tej pory, wspierać powiaty Ziemi Lubuskiej. Wiele zawdzięczają mi powiaty, np.: sulęciński, międzyrzecki czy strzelecko-drezdenecki. Będę także popierał działania Stowarzyszenia Powiatów Polskich w ich konkretnych poczynaniach i propozycjach na rzecz dalszego wzmacniania samorządów. Przypominam, że koncepcja ustrojowa PO jest to koncepcja wzmacniania samorządów, kosztem władzy centralnej, zgodnie  z zasadą, że samorządy najlepiej i najtaniej wydają wspólne pieniądze.

 Z wyrazami szacunku dla pana radnego i dla Czytelników „Gazety Drezdeneckiej.pl” Stefan Niesiołowski.

Rozmawiał Wiesław Pietruszak

BlipGoogle BookmarksTwitterWykopFacebookShare
Comments
Komentarze są wyłączone
Kategorie
drezdenecka.pl
Tags
publicystyka
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

« Poprzednie strony

Ankieta

Wybierz styczniową okładkę !

  • Projekt nr 3 (48%, 45 Głosów)
  • Projekt nr 2 (29%, 27 Głosów)
  • Projekt nr 1 (16%, 15 Głosów)
  • Projekt nr 4 (7%, 7 Głosów)

Głosujących: 94

Loading ... Loading ...
  • Archiwum ankiet

Galerie

sdc10383_1                                img_1773_1 img_4781_1

Tagi

Bartnicka biblioteka Burmistrz Centrum Promocji Kultury Dom Kultury filantropia film gimnazjum gmina Drezdenko Hala Sportowo-Rehabilitacyjna historia komunikat konkurs Kołwzan kultura Kułakowska muzem muzeum muzyka parafia Drezdenko parafia Trzebicz piłka nożna Powiat projekt przedszkole publicystyka Rada Miejska rekreacja rocznica rozrywka Sapór sesja SP1 sport spotkanie SP Trzebicz Starosta szpital UM Wojciuszkiewicz wybory wystawa zdrowie Zespół Szkół im. H. Sienkiewicza ZSP

WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.

Archiwum wpisów

  • Luty 2012
  • Styczeń 2012
  • Grudzień 2011
  • Listopad 2011
  • Październik 2011
  • Wrzesień 2011
  • Sierpień 2011
  • Lipiec 2011
  • Czerwiec 2011
  • Maj 2011
  • Kwiecień 2011
  • Marzec 2011
  • Luty 2011
  • Styczeń 2011
  • Grudzień 2010
  • Listopad 2010
  • Październik 2010
  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Lipiec 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Grudzień 2009
  • Listopad 2009
  • Październik 2009
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009

Linki

Ilość odwiedzających

  • 05 visitor(s) online
  • powered by WassUp
rss Komentarze rss valid xhtml 1.1 design by jide powered by Wordpress get firefox

statystyka