bandura

„Teatr to wspaniała przygoda” czyli spotkanie z aktorem – Bartoszem Bandurą

Nie jest niestety szkolną regułą fakt, że młodzi ludzie potrafią w skupieniu i z niekłamanym zainteresowaniem wsłuchiwać się w słowa zaproszonego gościa, przeżywać jego opowiadane historie czy już w trakcie spotkania zastanawiać się nad pytaniami dla „bohatera wieczoru”. A jednak ostatni dzień marca w ZSP w Drezdenku był wyjątkowy, niecodzienny, naprawdę pełen skupienia, bowiem drezdenecka młodzież uczestniczyła w wyjątkowym spotkaniu, a mianowicie z absolwentem drezdeneckiego liceum, tancerzem, a przede wszystkim aktorem PWST im. L. Solskiego w Krakowie – Bartoszem Bandurą. Ponad dwugodzinne spotkanie obfitowało we wszystko, czym może młodych ludzi zachwycić młody aktor rodem z Drezdenka (choć urodził się w Skwierzynie). Były znane cytaty, anegdoty, wspomnienia, niezwykłe historie i naprawdę tak wyjątkowe, że aż niemożliwe do zaistnienia. Zaproszony gość na początku spotkania wspomniał z rozrzewnieniem naukę w tutejszym liceum, a potem… już tylko „czar aktorskiego życia”. Aktor-tancerz bardzo ciekawie i spontanicznie opowiedział koleje swojego losu, zanim został studentem prestiżowej krakowskiej uczelni. Żarliwie zwrócił uwagę słuchaczy na trzy etapy egzaminu do szkoły teatralnej, którego ostatnim ogniwem była rozmowa, m.in. w obecności Anny Polony, Jana Peszka, Błażeja Peszka, Krzysztofa Globisza czy Jerzego Stuhra… Niemożliwe, a jednak prawdziwe. Dodajmy, że na pierwszy rok studiów chętnych jest ok. 1300 osób, a „wybrańcami bogów” zostaje jedynie wyszukana, interesująca dwudziestka. Gość opowiedział również o formie studiów, rozkładzie zajęć i zwrócił uwagę zebranych na to, iż specyfiką tego rodzaju studiów nie jest jedynie nauka i przyswajanie wiedzy, ale przede wszystkim przyjazny kontakt z wykładowcami, rozmowy z profesorami, wspólne próby do spektakli, projekty i ich szczególna opieka nad przyszłymi adeptami sztuki aktorskiej. Aktor zwrócił również uwagę na fakt, że ważnym elementem studiów jest tzw. wymiana studencka, do której szczególne zachęcał zebraną młodzież, przywołując swoje wspomnienia z San Diego i Makao. Jednak studia to przede wszystkim ciężka praca nad tekstem, nad daną rolą, czego zwieńczeniem jest przygotowywany przez studentów już na III roku studiów spektakl dyplomowy, grany dodajmy, aż 30 razy! Ocena spektaklu dyplomowego i gry aktorów odbywa się jedynie na podstawie trzech wybranych przedstawień, lecz których, kiedy, któż to wie, aktor zawsze musi grać tak samo dobrze i być przygotowanym wzorcowo. W przypadku Bartosza Bandury i jego grupy studenckiej to „Portret wielokrotny: Ja, Staś – Ja Witold” (spektakl pod kierunkiem Piotra Cieślaka), w którym nasz gość zagrał małego Stasia. Spektakl powstał na podstawie dzieł Stanisława Ignacego Witkiewicza („Juvenilii”, „Nowego Wyzwolenia”) i Witolda Gombrowicza („Historia”).

      Gość wspomniał także o jego kontakcie i pracy na deskach teatru w Polskim Teatrze Tańca w Poznaniu, w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie czy Teatrze im J. Osterwy w Gorzowie Wlkp., gdzie obecnie nawiązał ścisłą współpracę. Bartosz Bandura przywołał również historię jego udziału w filmie pt. „I była miłość w getcie” w reż. Jolanty Dylewskiej i Andrzeja Wajdy, nawiązujący do wydarzeń, w których brał udział sam Marek Edelman, były dowódca powstania w getcie warszawskim.

Na zakończenie spotkania aktor podkreślił, że w jego życiu jest wszystko ważne, czy jest to taniec, aktorstwo, malarstwo, język obcy, podróże, wszystko jest istotne, ponieważ robimy to dla siebie, wzbogacamy tym samym swoją wrażliwość, osobowość, rozwijamy się, doświadczamy czegoś innego, nowego. Wszystko co zdobędziemy, czego doświadczymy pozostaje w nas. Natomiast dla aktora na scenie ważne jest to, aby być dla wiedza kimś ważnym, umiejętnie wpływać na jego zachowanie, uczucia, wrażliwość, prowokować do refleksji czy być wręcz jak starożytne katharsis (gr. ‘oczyszczenie’).

Kolejne spotkanie młodzieży z absolwentem drezdeneckiej szkoły pokazało, że warto mieć marzenia, realizować je, ale należy pamiętać również o tym, iż dopełnieniem tych pragnień jest często ciężka, solidna praca i odrobina szczęścia…

Edyta Grzechowiak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE