Jerzy 024

Śledzenie i podglądanie

Coraz częściej człowiek boi się wyjść na ulicę. Chyba że z psem. W pewnych dniach, w pewnych porach, zwłaszcza od piątku wieczorem, woli zostać w domu. Szczególnie stroni od tych, których strój jest arogancko skomponowany. Jak to trafnie ktoś określił ich wygląd: łyse pały zakute łańcuchami. Są inaczej ubrani, ale nie w tym rzecz. Ten nonszalancki krok, ta ostentacyjna gotowość do przemocy, ta barczystość i zaczepność… Trzeba być czujnym. Kiedy człowiek skręca w następną ulicę, odruchowo sprawdza: idzie naprzeciw młodzieniaszków grupa, czy nie idzie. Jeśli nie może ich uniknąć, czy choćby ominąć, stara się nie zwrócić na siebie uwagi. Co prawda pobicie ze strony takich grozi mu rzadko, ale agresja wizualna zawsze. Mrożek w swoim felietonie „Okupacja” pisze: „(…) A bezkarność Niemców kojarzy mi się z bezkarnością dzisiejszych agresorów. Mijając Niemca na ulicy, nigdy nie mogłem być pewny: da mi w pysk czy nie da? Mógł mnie nawet zastrzelić, gdyby miał na to ochotę, i nikt by mu w tym nie przeszkodził. Staram się pamiętać, że jednak to nie to samo, ale chodzenie dziś po Krakowie przypomina mi trochę okupację, trochę, ale za to natrętnie. Nic na to nie poradzę, na stare urazy nie ma rady. Nikt i nic nie mogło mnie uchronić od Niemca, ale kto i co mnie chroni przed agresją dzisiaj, jeśli nie fizyczną, to zawsze psychiczną?”.
Człowiek boi się wyjść na ulicę i dzisiaj. Siedzi więc w domu. Ale przebywanie w domu jest również niebezpieczne. Im więcej w mieszkaniu cywilizacyjnych udogodnień, tym więcej okazji do katastrof. Na każdym kroku grozi śmiercią lub kalectwem. No, ale żeby i w domu człowiek nie mógł się czuć bezpiecznie? Czytam w prasie, że policja uczy mieszkańców, jak się bronić na przykład przed złodziejami. Zasada jest prosta. Sąsiedzi powinni się dogadać z sąsiadami. W ten sposób powstaje enklawa, pierścień bezpieczeństwa. Wszyscy się znają i jednoczą wysiłki w razie zagrożenia. Takie jest dzisiaj życie. Śledzenie i podglądanie. Od tygodni doszło jeszcze podsłuchiwanie, ale to już polityka. Tu i tam jednak łączy nas jedno: gdyby nie było złodzieja, nie byłby potrzebny sąsiad.

Ks. Jerzy Hajduga

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE