Fortepian3

Operetka

      Operetka! Młodsza siostra opery. Pojawiła się dość późno, bo dopiero w XIX wieku. Do dziś przetrwała przede wszystkim ta część twórczości, która powstała w Paryżu i Wiedniu. Przez wiele dziesięcioleci królowała na scenach i wśród ludzi. Gdy tylko spod pióra kompozytora pojawiła się jakaś pieśń, natychmiast „szła w miasto” i rozbrzmiewała po wszystkich zakamarkach. Śpiewały zespoły na jarmarkach, grały katarynki. W Polsce pojawiła się dopiero w roku 1859.
Teraz raczej słuchana jest przez koneserów sztuki. Dzisiejszy koncert, choć nosi w sobie nawę „W krainie operetki”, będzie trochę rozszerzony o znane i lubiane arie z oper lub musicali. Tu pozwolę sobie na pewną refleksję związaną z nazewnictwem. Często zamiast muzyka klasyczna używa się pojęcia muzyka poważna. Wiele osób tak też kojarzy muzykę symfoniczną. Słowo poważna powoduje, że wiele osób unika tego rodzaju przeżyć. A przecież? Gdy słucham Offenbacha, Straussa, Lehara czy Kalmana, trudno określać to słowem „poważna”. Nie inaczej jest z Chopinem, Bachem, Beethovenam czy Czajkowskim. Ta muzyka jest po prostu piękna i nic więcej, a odtwarza radość, smutek, refleksję, czyli to wszystko, co towarzyszy każdemu człowiekowi niezmiennie od początku naszego istnienia.
W trakcie najbliższego koncertu usłyszymy kilka arii i pieśni wyjątkowej urody. Nigdy nie słyszaną u nas arię torreadora z „Carmen” Bizeta oraz „Libbiamo” – słynny duet z opery Verdiego „Traviata”. Osobiście ciekaw jestem wykonania arii „Questa o quella” z „Rigoletta” G. Verdiego. Z tą ostatnią operą wiąże się ciekawa anegdota, choć dotyczy nie tej arii tenorowej, a innej, równie sławnej z IV aktu, „Kobieta zmienną jest..” Otóż Verdi bardzo długo zwlekał z przekazaniem na próby ostatniej arii potrzebnej do spięcia całości. Bardzo denerwował się tenor mający wykonać tę partię ( arię księcia Mantui ). Nuty otrzymał na dzień przed prapremierą. Ile radości wywołała u niego ta aria, gdy wreszcie ujrzał zapis nutowy. Niedługo większość arii z tej opery nuciła cała ulica. Takie to były czasy.
Kto tym razem zaśpiewa w Drezdenku? Dwoje artystów już znamy. Pani Agnieszka Adamczak, laureatka kilku prestiżowych konkursów międzynarodowych wystąpiła u nas w ubiegłym roku i oczarowała widownię swoim przepięknym głosem. Także pan Marcin Hutek śpiewał tu i to dwukrotnie. Ciekaw jestem natomiast pana Mikołaja Adamczaka, brata pani Agnieszki, który śpiewa tenorem. Był laureatem kilku uznanych festiwali, a nauki pobierał u takich znakomitości, jak Helena Łazarska i Ryszard Karczykowski.
  Koncert odbędzie się 24 lipca w auli pani Ziętek o godz. 19.00. Będą też bisy i już wiem, że na pewno z udziałem naszej publiczności. Serdecznie zapraszam.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ