min

Pamięci Wojciecha Kilara

Są trzy powody, dla których zapraszam na ten koncert. Pierwszy to uczczenie pamięci niedawno zmarłego polskiego kompozytora, Wojciecha Kilara. Druga, to zaproszenie do wysłuchania znakomitych arii wielkiego Amadeusza Mozarta, a trzecia, to soliści. Aleksandra Bałachowska, uczennica Iwony Hossy, obdarzona pięknym sopranem koloraturowym. Tu w Drezdenku słyszeliśmy ją niemal od początku. Najpierw na kursie wokalnym, a potem na koncertach. Pani Ola wystąpiła już na deskach Teatru Wielkiego w Poznaniu i zebrała wyjątkowo pochlebne recenzje. Obok niej wystąpi pan Adam Kutny, uczeń pana Jarosława Bręka, nadzieja polskiej wokalistyki. Piękny dźwięczny bas-baryton. Tu warto nadmienić, że Polska miała wielkie tradycje, jeśli chodzi o głosy niskie: Didur, Czaplicki, Reszke, a dziś Dobber, Kwiecień, Drabowicz, Bręk czy Ruciński. W ubiegłym roku po występie pana Adama Kutnego coś wspomniałem, że jakbym słyszał okolice Andrzeja Dobbera, Rolando Panerai czy Ruggero Raimondi’iego. Ta barwa, ta moc. Do wielkich wyników droga zawsze jest długa, a w przypadku basów i barytonów natura pozwala osiągać najlepszy efekt często grubo po czterdziestce. Ma też – ta natura – tę zaletę, że niskimi głosami można operować długo. Bernard Ładysz, Andrzej Hiolski i wielu innych jeszcze po siedemdziesiątce dysponowali pięknymi i silnymi głosami.
W pierwszej części koncertu zabrzmi muzyka Wojciecha Kilara, wybitnego polskiego kompozytora. Oczywiście oprócz wokalizy z filmu „Dziewiąte wrota” w wykonaniu pani Aleksandry Bałachowskiej usłyszymy jedną pieśń z cyklu „Sonety do Laury”, którą zaśpiewa pan Adam Kutny. Przypominam, że wspomniane pieśni z cyklu „Sonety do Laury” Wojciech Kilar dedykował panu Jarosławowi Brękowi.
Pragnę przy tej okazji poruszyć jeszcze jeden aspekt związany z koncertami z muzyki klasycznej. Na przestrzeni minionych 19 lat nigdy nie wydarzyła się sytuacja dwuznaczna moralnie. Wszyscy artyści ubrani są elegancko, z wielkim namaszczeniem i ogromnym szacunkiem kłaniają się publiczności i to co najważniejsze reprezentują bardzo wysoki poziom uprawianej profesji. I ten żar zaprezentowania się przed słuchaczami jak najlepiej. Dlatego zawsze ściskam za nich kciuki.
Pomysł, by na koncerty zapraszać młodzież nasunął mi pan Jarosław Bręk, sam bardzo młody, ale już znakomity spadkobierca najlepszych tradycji polskiego bel canta. A my, słuchacze mamy dzięki temu sporo niezapomnianych wrażeń w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE