Jan Kiepura

W świecie Jana Kiepury

Niedawno na koncercie spytałem, który polski artysta zrobił największą karierę na Broadway’u, gdzie mieściły się teatry operetkowe i musicalowe, właściwie centrum amerykańskiej muzyki rozrywkowej. Oczywiście padła dobra odpowiedź. Był nim Jan Kiepura, artysta wszechstronny, obdarzony hojnie przez naturę pięknym tenorem i pociągającą aparycją. Chłopak z Sosnowca, uczestnik Powstania Śląskiego, aktor filmowy i wielki Polak. O nim będę opowiadał przy okazji ostatniego koncertu z udziałem Tadeusza Szlenkiera, młodego śpiewaka, przed którym wielka kariera stoi otworem.
Najpierw o artyście, którego niebawem usłyszymy. Kto ogląda koncerty z Krynicy, mógł usłyszeć tego tenora. Najbardziej przypomina Jana Kiepurę i wystąpi przed naszą publicznością w jego repertuarze. Tadeusz Szlenkier odniósł sukcesy w Wiedniu, w Stanach Zjednoczonych i gorąco oklaskiwała go publiczność Szanghaju, Peru i Brazylii. Koncert podzielony jest na dwie części. W pierwszej usłyszymy najpiękniejsze arie operowe śpiewane ongiś przez Jana Kiepurę. W drugiej części pieśni, które znamy, a nawet nucimy. „Brunetki, blondynki” i „Ninon” Stolza, „Na ust koralu”, wreszcie słynna i piekielnie trudna dla amatora „La danza” Rossini’ego. Jak wspomniałem, od kilku lat śledziłem występy pana Szlenkiera i bardzo się cieszę, że przyjął zaproszenie do Drezdenka, bo głos dorównuje repertuarowi.
Na koniec jeszcze kilka słów o samym Janie Kiepurze. W roku 1983 hucznie obchodzono 100-lecie nowojorskiej Metropolitan Opera. Przy tej okazji wydano płytę z nagraniami największych artystów minionych 100 lat. Znaleźli się na niej także Polacy. Gdybyśmy rodaków spytali o nazwiska owych sławnych, z pewnością w Polsce najpierw wymieniono by Jana Kiepurę. Nic bardziej mylnego. Artysta z Sosnowca bardziej znany jest jako aktor filmowy i pieśniarz estradowy, a kilka znakomitych ról w operach „Tosca”, „Manon”, „Rigoletto” czy „Marta” nie starczyło, by znaleźć się w gronie takich, jak Enrico Caruso, Maria Callas czy Ruggero Raimondi. Z Polaków znaleźli się Józef Mann, Jerzy Czaplicki, bracia Reszkowie, Adam Didur, Marcelina Kochańska i wiele innych.
Jednak to, co dał nam, Polakom, Jan Kiepura, nie sposób określić. Wszędzie, gdzie przebywał, gdzie występował, podkreślał swoje polskie pochodzenie, a w czasie II wojny światowej, zbierał pieniądze dla naszych żołnierzy. Zawsze służył swojej Ojczyźnie, najbardziej, jak potrafił. W wieku dojrzałym swoim pięknym głosem.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ