DSCF3092

Można inaczej

      W „święto ziemniaka” zajadać kiełbasę pieczoną w ognisku wśród leśnej głuszy. Można inaczej. Łapiąc ostatnie, być może, oddechy pogodnej jesieni, zdobywać wiedzę nie w szkolnej ławce z kart podręczników pachnących drukiem lecz szukać śladów przodków, poznać naturę tam, gdzie jej źródło.
Autobus rusza. Podróż do Dobrojewa prowadzi szosą wśród lasu, którego podeszczowa zieloność jest zapowiedzią niezwykłości oczekującego nas wydarzenia w miejscu bliskim a jednak nieznanym. Witają nas uśmiechnięci gospodarze. Oprowadzają, tłumaczą cierpliwie pochodzenie eksponatów i ich przeznaczenie. W niewielkich, wydawałoby się, pomieszczeniach pieczołowicie
zgromadzono pokaźną kolekcję podzieloną tematycznie w starannie przygotowanych salach. Nasi przewodnicy, obdarzeni wielką pasją i wiedzą, z
łatwością potrafią zainteresować omawianym tematem energiczną grupę szóstoklasistów i okiełznać nastoletni temperament. Padają ciekawe pytania i obszerne odpowiedzi.
Dlaczego kapelusz drwala ma rondo okrągłe, a nie tylko daszek? Wypchany wilk zginął przypadkiem z powodu nieznajomości zasad drogowych. Rozpostartą na ścianie skórę bobra można dotknąć i oglądnąć z bliska. Głuszec? Bo czasami bywa głuchy, taki ogromny i groźny zarazem. Róg antylopy żyjącej w Europie, a róg to nie to samo co poroże. W sali obok żelazka na dusze, starodawna pralka to jedynie kij i drewniana balia. Sala wojskowa odzwierciedla atmosferę prawdziwego bunkra i onieśmiela nawet największych śmiałków. Kuźnia kowala zachęca chłopców do zmierzenia się z młotem. Sala motoryzacyjna kryje imponujący zbiór odrestaurowanych jednośladów zachwycających nawet dziewczęta.
Gawędy przy ognisku, ciekawe opowieści. Czas zdecydowanie płynie tutaj zbyt szybko. Odjazd jest trudny. Zostawiamy przyjaciół, życzliwych i serdecznych. Wrócimy na pewno. To miejsce bliskie i już poznane.

P.S. Po ośrodku edukacyjnym Nadleśnictwa Karwin w Dobrojewie oprowadzali nas z ogromnym zaangażowaniem Państwo Teresa i Roch Kaczorowscy z synem Patrykiem.

Nasza wycieczka nie byłaby tak udana, gdyby nie pomoc sponsorów, na których zawsze może liczyć brać uczniowska. Chrupiące bułeczki i słodkie drożdżówki to zasługa Państwa Iwony i Artura Frąszczaków, właścicieli Piekarni HERT z Gościmia. Natomiast kiełbaski na ognisko to podarunek od Pana Marka Przewoźnego Masarnia Trzebicz.

Wioletta Kinal

DSCF3051 DSCF3052 DSCF3053 DSCF3054 DSCF3059 DSCF3060 DSCF3063 DSCF3066 DSCF3067 DSCF3068 DSCF3069 DSCF3073 DSCF3076 DSCF3077 DSCF3080 DSCF3084 DSCF3087 DSCF3090 DSCF3096 DSCF3099 DSCF3103 DSCF3104 DSCF3109

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE