9234

Priorytet jest jeden. Rozwój gminy!

Z Adamem Kołwzanem, Przewodniczącym Rady Miejskiej w Drezdenku rozmawia Sylwia Czyczyro

(Adam Kołwzan – ur. 17 września 1972 r., żona: Aldona, syn: Marek (uczeń 2. klasy gimnazjum). Zagorzały kibic Lubuszanina Drezdenko i Stali Gorzów. Hobby: uwielbia czytać książki, muzyka Depeche Mode)

Panie przewodniczący, spotykamy się tuż przed końcem kadencji Rady Miejskiej. Jak Pan ją ocenia?
Patrząc wstecz na te cztery lata, jestem bardzo zadowolony. Rada Miejska kadencji 2010-2014 przejdzie do historii jako bardzo zgodna i „poukładana”. Radni wykazali się rozwagą, rozsądkiem i dużą odpowiedzialnością za swoje decyzje. Nie baliśmy się podejmować trudnych decyzji, ale co też jest istotne, potrafiliśmy poprawiać popełnione przez nas błędy. Dla mnie, osobiście, była to wyjątkowa kadencja ze względu na debiut w roli przewodniczącego. W tym miejscu chciałbym bardzo podziękować wszystkim radnym za ich pracę, dyscyplinę i przeprosić za wszelkie moje błędy.
A jak wyglądała współpraca z burmistrzem?
No tutaj, powiem szczerze, jestem bardzo zaskoczony, bo patrząc z perspektywy doświadczeń poprzednich kadencji, spodziewałem się relacji raczej trudnych. Tymczasem na palcach jednej ręki można policzyć przypadki, kiedy radni mieli odmienne zdanie niż burmistrz. Świadczy to też, moim zdaniem, o bardzo dobrej pracy burmistrza, który był projektodawcą uchwał.
Wiele osób dziwi to, że zdecydował się Pan startować w wyborach do Rady Miejskiej z komitetu obecnego burmistrza Maciej Pietruszaka. Jak to się stało?
(śmiech) No cóż. Mnie samego to zdziwiło. Ale, tak poważnie, to całą kadencję obserwowałem pracę burmistrza i kierunki jego działań. Zawsze starałem się analizować je pod kątem tego, co ja bym zrobił będąc na miejscu burmistrza Pietruszaka. Wnioski były takie, że biorąc pod uwagę warunki, w jakich funkcjonuje obecnie Gmina Drezdenko, narzucone jej obowiązki i wszystkie czynniki wpływające na Gminę, działałbym dokładnie tak samo. Więc jeśli zgadzam się z burmistrzem, co do kierunków działań, metod pracy, to dlaczego miałbym być przeciwko niemu? Chyba warto byłoby połączyć siły. I to cała historia. Spotkałem się oczywiście z zarzutem zdrady, ale odpowiem tak – w poprzednich wyborach startowałem z komitetu niezwiązanego z żadnym z kandydatów na burmistrza. Dopiero w drugiej turze poparłem kontrkandydata burmistrza Pietruszaka. Również klub radnych „Porozumienie” utworzony po wyborach nie był złożony tylko i wyłącznie z kandydatów startujących z jednego komitetu. Byliśmy grupą osób, którą, patrząc z perspektywy czasu, łączyła chyba nieufność do burmistrza Pietruszaka. Ale stało się tak, że zarówno mnie, jak i kilku kolegów z tego klubu, burmistrz swoją pracą przekonał do siebie.
Proszę przybliżyć Czytelnikom, bo chyba wielu nie do końca jest zorientowanych, jakie zadania ma Rada, jakie burmistrz i jak wygląda ich współpraca.
Rzeczywiście warto wspomnieć o tym, ponieważ ja również wielokrotnie wyjaśniałem to mieszkańcom. Najłatwiej można to przedstawić na przykładzie władz centralnych. Rada Miejska jest odpowiednikiem Sejmu. Jej rola polega na stanowieniu prawa miejscowego, czyli podejmowaniu uchwał. Natomiast burmistrz jest w tym układzie odpowiednikiem premiera, który te uchwały wykonuje. Jak wcześniej wspomniałem, burmistrz jest projektodawcą uchwał, czyli proponuje rozwiązania, według których zamierza działać. Radni dostają projekty uchwał i pracując w komisjach stałych lub doraźnych, omawiają je, wysłuchując wyjaśnień burmistrza lub podległych mu pracowników, wprowadzają ewentualne poprawki i w porozumieniu z burmistrzem wypracowują ostateczny kształt uchwał. To jest ta praca, której w zasadzie nie widać. Dopiero potem na sesji Rada przegłosowuje uchwały, które stają się obowiązującym prawem. Na podstawie tych uchwał pracuje burmistrz i podległe mu służby. Radni ponadto spotykają się z mieszkańcami, wysłuchują ich problemów, interweniują u burmistrza, jeśli zachodzi taka konieczność. Tak w telegraficznym skrócie wygląda działalność Rady Miejskiej.
A jak to wygląda w liczbach?
W kadencji 2010-2014 odbyło się 57 sesji, w tym 38 zgodnych z planem pracy Rady i 19 zwołanych na wniosek Burmistrza. Radni podjęli 433 uchwały i odrzucili 4. Komisje obradowały: komisja budżetowa 26 razy, Komisja Oświaty, Kultury, Sportu, Zdrowia i Opieki Społecznej 24 razy, Komisja Porządku Publicznego, Ochrony Środowiska i Rolnictwa oraz Ochrony Przeciwpożarowej 24 razy, a Komisja Rewizyjna 29 razy. Ponadto odbyło się 14 wspólnych posiedzeń wszystkich komisji.
Jakie są, Pana zdaniem, najważniejsze uchwały podjęte przez Radę Miejską mijającej kadencji?
To jest trudne pytanie. Moim zdaniem nie ma uchwał nieważnych, ponieważ każda reguluje jakiś, mniejszy lub większy fragment działalności Gminy Drezdenko. Ale gdybym miał coś wyróżnić, to na pewno przekazanie gruntów gminnych dla Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Tutaj warto się zatrzymać na chwilę. Prace nad utworzeniem strefy trwały ładnych parę lat, ale to w tej kadencji burmistrza i Rady Miejskiej udało się Strefę w Drezdenku utworzyć. Bo wbrew temu, co opowiadają przeróżni „znawcy” tematu, strefa w Drezdenku już jest. Powstała wraz z podpisem ministra finansów rozszerzającego K-SSSE o Drezdenko. Podpis ten był ukoronowaniem wielu starań burmistrza Pietruszaka i wspierających go parlamentarzystów. To właśnie po uzyskaniu zgody ministra, tak naprawdę, było już pewne, że strefa zafunkcjonuje. W tej chwili teren będzie zbrojony. Jednocześnie trwają rozmowy z inwestorami, chcącymi tutaj inwestować. Mam wielką nadzieję, że w niedługim czasie będziemy mogli cieszyć się z nowych miejsc pracy. Z innych uchwał mogę wspomnieć o uchwaleniu Programu Wsparcia Rodzin Wielodzietnych, powołaniu Młodzieżowej Rady Miejskiej, uchwaleniu nowego statutu Gminy Drezdenko, podjęciu decyzji o wystąpieniu z Celowego Związku Gmin SGO5 i, co za tym idzie, samodzielne prowadzenie gospodarki odpadami, no i oczywiście, fundamentalne uchwały ws. budżetu Gminy Drezdenko na kolejne lata kadencji.
W ostatnich wyborach spośród wszystkich radnych zdobył Pan największą liczbę głosów. Efektem tego było wybranie Pana na Przewodniczącego Rady Miejskiej?
Nie. Liczba głosów uzyskanych w wyborach nie ma tu najmniejszego znaczenia. Przewodniczącego większością głosów wybierają spośród siebie radni. W głosowaniu, które miało miejsce na pierwszej sesji, uzyskałem 9 na 15 głosów.

Ubiega się Pan ponownie o mandat radnego. Jeżeli wyborcy zaufają, to jakie ma Pan priorytety na przyszłą kadencję?

Priorytet jest jeden. Rozwój gminy.

Może więcej szczegółów?
Najważniejsza jest zgodna współpraca Burmistrza i całej Rady. Jak pokazała mijająca kadencja, dobra współpraca pozwoliła na przeprowadzenie i przygotowanie wielu ważnych dla Gminy projektów.
Jaki jest Adam Kołwzan prywatnie?
Nie wiem. Najlepiej trzeba o to zapytać mojej żony (śmiech).
Postanowiłam zadzwonić do żony Przewodniczącego p. Aldony Kołwzan i zadać to samo pytanie.
Aldona Kołwzan: Mój mąż cały swój wolny czas, a ma go niewiele, poświęca rodzinie. Stara się jak najwięcej czasu spędzać ze mną i naszym synem. Nie jest tak, że jak wraca to zasiada w fotelu. Mnie pomaga w obowiązkach domowych, a Markowi, jak trzeba, w lekcjach.
Na zakończenie. Czego Panu życzyć?
Najważniejsze dla mnie jest zdrowie i rodzinny spokój. I tego sobie życzę.

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE