logo_zhp_ident

Było to 33 lata temu – 13 grudnia 1981 r.

      13 grudnia 1981 r. byłem w Bydgoszczy, gdzie odbywało się posiedzenie Rady Naczelnej ZHP. Dzień był wyjątkowo mroźny. Tego dnia mieliśmy nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy wprowadzenia jako alternatywnego naszego Prawa i Przyrzeczenia Harcerskiego. My w KIHAM-ie przyjęliśmy jako obowiązującą rotę z 1936 roku odwołującą się do najważniejszych dla każdego Polska wartości: Boga i Ojczyzny.
Przypomnę, że po wojnie, na początku lat pięćdziesiątych, harcerstwo próbowano przekuć na modłę sowieckiego komsomołu. Te próby zawiodły. W roku 1956 na bazie chwilowej „odwilży” znów powróciło harcerstwo w postaci takiej, jaką stworzył twórca polskiego skautingu Andrzej Małkowski. Potem w latach siedemdziesiątych ponownie nastąpił odwrót od formy tradycyjnej, a narzucono obcy model, trudny do zaakceptowania nawet przez młodzież. Wraz z nadejściem w roku 1980 zmian związanych z ruchem „Solidarność” odżyły też nadzieje na przemiany w harcerstwie. Powrót do źródeł utożsamiał ruch znany pod nazwą KIHAM – Krąg Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego. W Radzie Naczelnej ZHP ten ruch reprezentowało pięciu instruktorów: Andrzej Jaczewski, Kazimierz Wiatr, Grzegorz Nowik, Wojciech Wróblewski i niżej podpisany Wiesław Pietruszak. Obrady Rady Naczelnej ZHP zaplanowano na dni 12-13 grudnia w Bydgoszczy. Przyznam, że niczego nie przeczuwałem, mimo iż mijałem w drodze do Bydgoszczy kilka pojazdów wojskowych. W sobotę zaczęliśmy dyskusję nad wprowadzeniem pod obrady naszego Przyrzeczenia: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce …”. Obowiązująca w tamtym czasie rota zawierała treść „być wiernym sprawie socjalizmu” . Wydawało się, o czym wspomniałem na początku, że propozycja nasza przejdzie bez większego oporu. Wieczorem poszliśmy do swoich pokojów hotelowych.
13 grudnia obudziłem się wyjątkowo wcześnie. Około 6.00. Włączyłem telewizor. Myślałem, że coś nawaliło. Obudziłem kolegę, Wojtka Wróblewskiego. Zaczęliśmy wspólnie kręcić gałkami. Wreszcie odezwał się generał. Mówił, co mówił. Przez chwilę staliśmy w milczeniu. Ostatecznie po rozpoczęciu obrad zdecydowano o niepodejmowaniu dalszych punktów programu przewidzianego na drugi dzień posiedzenia Rady Naczelnej.
Do domu wróciłem w nastroju wyjątkowo ponurym. Jako nauczyciel miałem trochę przedłużony urlop. W styczniu rozpoczęły się zajęcia. Pamiętam, że mieliśmy obowiązek odczytania uczniom dekretu Jaruzelskiego. Byłem wtedy wychowawcą klasy ósmej. Przeczytałem moim podopiecznym ów dekret z podkreśleniem, że są to ich obowiązki. Następnie odwróciłem kartkę na drugą, pustą stronę z komentarzem: „A to są wasze prawa”.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE