Nowy obraz

Odszedł Poeta

      Kilka lat temu w Poznaniu natknąłem się na wystawę fotograficzną poświęconą jednemu z najwybitniejszych poetów polskich Stanisławowi Barańczakowi. Już wówczas wiedziałem, że był ciężko chory. Mnie w tej wystawie urzekło jednak coś innego. Pamięć Poznania o wielkim człowieku wywodzącym się z tego miasta. Nigdy wcześniej w Wielkopolsce nie było tak wielkiego poety.
Stanisław Barańczak należał do poetów tzw. Nowej Fali. Z grupą tą związani byli też tacy giganci naszej poezji, jak: Adam Zagajewski, Julian Kornhauser, Ryszard Krynicki, Leszek Szaruga i kilku innych. Z poezją Barańczaka zetknąłem się dość szybko, choć nigdy nie poznałem go osobiście. Dlaczego z całej plejady poetów akurat wiersze Barańczaka trafiły do mnie? Do późnych lat osiemdziesiątych raczej lubiłem poezję klasyczną do dwudziestolecia międzywojennego i Baczyńskiego. Ze współczesnych przebił się tylko Barańczak. Myślę, że był głosem naszego pokolenia. Pokolenia ludzi, którzy krytycznie oceniali ówczesną rzeczywistość. Ot, choćby w wierszu „N.N. zaczyna zadawać sobie pytania”
Mówić językiem, w którym słowo „bezpieczeństwo”
budzi dreszcz grozy, słowo „prawda” jest
tytułem gazety, słowo „wolność” i
„demokracja” podlegają służbowo
generałowi policji.
Pokolenie wcześniejsze albo wielbiło ustrój, albo całkowicie go odrzucało. Jedni bowiem zostali przez tamten system wykluczeni, np. żołnierze Armii Krajowej, armii Andersa, Szarych Szeregów, inni potrafili się w nim znaleźć głównie w szeregach milicji, wojska, bezpieki i aparatu partyjnego. Tym nielicznym wówczas, skupionym wokół opozycji, napisał proroczy wiersz:
Czemu tak się szarpiecie
z prętami wielkiej klatki
Tylko się zasapiecie
Z wolnością nie jest przecież
szczęśliwiej ani łatwiej
Rozmawiałem o Barańczaku z panią Julią Hartwig i z panem Adamem Zagajewskim. Oboje podkreślali Jego mądrość i prostolinijność zarazem. Człowiek wyjątkowej prawości, dla którego przyjaźń znaczyła gotowość do wsparcia w potrzebie. Tego wsparcia doświadczyli wszyscy, którzy przebywali w Stanach Zjednoczonych po 1981 roku. Barańczak wówczas był profesorem jednej z najlepszych uczelni świata w Harvardzie niedaleko Bostonu. .
To cudowne żyć w kraju, z którego wywodzą się tacy wybitni poeci, jak Wisława Szymborska, Julia Hartwig, Ewa Lipska, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Adam Zagajewski, Stanisław Barańczak i wielu innych. Tej znakomitej listy zazdrości nam cały świat. Dopowiem jeszcze, że z poetów Nowej Fali dwoje kandydowało do Nagrody Nobla: Adam Zagajewski i Stanisław Barańczak. To pokazuje miejsce polskiej poezji w świecie. Warto o tym pamiętać.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ