seniorzy

Wszystko w nogach chłopaków

DSC_1203 Rozmowa z Ryszardem Ostapiukiem – trenerem IV-ligowego Lubuszanina Drezdenko

Redakcja: Panie Trenerze. Już w sobotę rusza liga. Jakie nastroje panują w kadrze Lubuszanina?

R. Ostapiuk: Nastroje są bardzo dobre. Zimę przepracowaliśmy bardzo intensywnie. Podobnie pracowaliśmy przed rundą jesienną i efekty były w bardzo dobrzej grze drużyny i ulokowaniu się na 6. pozycji z dorobkiem 22 punktów. Co prawda kadra wygląda inaczej niż jesienią, ale jestem dobrej myśli.

Red.: Chciałbym zapytać o te 22 punkty. Przed rokiem Lubuszanin w rundzie jesiennej zdobył zaledwie trzy punkty. Potem były wzmocnienia. Na wiosnę zagrał Wojciech Wypusz, który gdyby zagrał więcej meczów, z pewnością zostałby królem strzelców. Dlatego po jego odejściu do Trzcianki mało kto wierzył, że sobie poradzicie…

R. Ostapiuk: Faktycznie tak było. Wojtek to prawdziwy snajper. Do końca nie wiedzieliśmy czy zagramy w IV lidze i chłopaki wybrali Trzciankę. Na kilka dni przed pierwszym meczem okazało się, że pozostajemy w IV lidze. Na tę chwilę miałem ośmiu piłkarzy w kadrze. Ale wzięliśmy się ostro do pracy, doszło do nas kilku piłkarzy i daliśmy radę. Ja przed jesienią mówiłem, że jeśli zdobędziemy 18 punktów to będzie bardzo dobrze. Zdobyliśmy ich 22 i jestem bardzo zadowolony! Można rzec, że niedowiarkom utarliśmy nosa (śmiech). Wielki szacunek dla wszystkich zawodników.

Red.: Co z bramkarzami, bo głośno było, że golkiper nr 1, czyli Arkadiusz Siera ma wrócić do Strzelec Kraj.?

R. Ostapiuk: Tak było. Po bardzo dobrej rundzie w wykonaniu A. Siery zaczął się o niego dopominać Łucznik Strzelce, do którego należała jego karta. Arek zadeklarował nawet, że przestanie grać w piłkę, ale do Strzelec nie wróci. On chciał koniecznie grać u nas. Udało się, że nasz zarząd i zarząd Łucznika doszli do porozumienia, i Arek gra u nas. Co prawda nie wystąpi w pierwszym meczu, ponieważ pauzuje za kontrowersyjną czerwoną kartkę w ostatnim meczu z Falubazem Zielona Góra. W bramce wystąpi Paweł Gapski, nasz nowy nabytek, który dotychczas bronił w Uranie Trzebicz. Pokazał klasę m.in. w turnieju halowym, który wygraliśmy, a Uran zajął 2. miejsce. Na marginesie przegraliśmy wtedy jeden mecz i to właśnie z Uranem, do czego przyczynił się ówczesny ich bramkarz.

Red.: Pierwszy mecz już w sobotę o godzinie 14.00 i to z nie byle kim, bo Budowlanymi Lubsko, którzy po rundzie jesiennej są liderem. Jakie nastawienia?

R. Ostapiuk: Bojowe. Zrobimy wszystko, aby tego meczu nie przegrać, a wręcz wygrać. Dlatego mam nadzieję, że przyjdzie dużo kibiców nam dopingować. Tym bardziej, że była kilkumiesięczna przerwa i wielu jest „głodnych” oglądania meczów Lubuszanina. Wszystko w nogach chłopaków. Zapraszam w sobotę na 14.00 na stadion przy ul. Mickiewicza w Drezdenku.

Red.: Wyniki w sparingach były bardzo różne. Czy są one jakimkolwiek wyznacznikiem przed meczami mistrzowskimi?

R. Ostapiuk: Nie. Sparingi są do tego, aby móc modelować zespołem na różny sposób. Wiadomo, że każdy chciałby wszystko wygrać. Do gry wprowadzałem bardzo młodych zawodników, żeby widzieli, jak to jest. Kiedy będzie potrzeba „sięgnięcia” po nich, nie będą nowicjuszami na boisku w tej klasie rozgrywkowej.

Red.: Czego życzyć Panu i całej drużynie?

R. Ostapiuk: Przede wszystkim zdrowia. Żeby nie było kontuzji. Jeśli kadrowo będziemy mocni, to sobie spokojnie damy radę. Zdrowie najważniejsze! Myślę, że nie będzie gorzej niż jesienią. Chodzi o spokojne utrzymanie się w lidze. Żeby nie było takiej nerwówki jak przed rokiem.

Red. Dziękuję za rozmowę.

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE