10509684_491475577663111_7623384524206299448_n (1)

Warto mieć marzenia! Ze sportowym pozdrowieniem – Kamil

Nie jest łatwo dorastać w dzisiejszych czasach. Młodzież zwykła zasłaniać się ekranem komputera, komórki i tableta przed światem zewnętrznym. Trudno się im dziwić, wszak mówi się, że pokolenie młodych urodziło się z komórką w ręku …

Wielu dorosłych twierdzi, że młodzież jest zepsuta a ich aktywność fizyczna ogranicza się do klikania palcami w klawiaturę komputera i ewentualnie do udziału w lekcjach wychowania fizycznego. Aktywność sportową musimy zaszczepić w naszych dzieciach my – rodzice. Siedzący tryb życia przed monitorem komputera nie służy rozwojowi naszych skarbów. O tym każdy rodzic wie, ale co zrobić, aby zachęcić młodych do sportu? W naszym mieście jest wiele możliwości: są kluby sportowe, akademie piłkarskie, zajęcia taneczne i szkoły sztuk walki. Przykład możemy brać od młodych ambitnych, którzy realizują sportowe marzenia. Wszak nie wszystkie  nastolatki żyją wyłącznie grami komputerowymi. Kamil Kruk, młody piłkarz, który swoją karierę zaczynał na murawie Lubuszanina, jest dowodem na to, że gdy ma się wsparcie rodziny i samozaparcie, to można bardzo wiele osiągnąć. Oto, co opowiedział nam o sobie.

Katarzyna Jenek : Jak zaczęła się Twoja piłkarska przygoda?

Kamil Kruk : Pamiętam swój pierwszy raz, gdy  rodzice zaprowadzili mnie na trening do Lubuszanina Drezdenko, na stadion miejski. Trenerem był wtedy pan Ireneusz Fotek, który prowadził chłopaków o trzy lata starszych ode mnie. Bardzo mi się spodobało i kontynuowałem treningi w Lubuszaninie przez 5 lat.

KJ:  Sporo czasu spędzasz z dala od domu i rodziny. Czy tęsknisz ?

KK: Zawsze łatwiej byłoby mieszkać w domu rodzinnym. Na początku trudno było się zaaklimatyzować, ale po kilku obozach przyzwyczaiłem się. Od dwóch lat mieszkam sam w Lubinie  i wszystko jest w porządku.

KJ: Jaki klub sportowy i, oczywiście, piłkarz jest Twoim ulubionym?

KK: Moim ulubionym klubem jest Chelsea Londyn. Piłkarza nie mam ulubionego, ale mam kilku, na których się wzoruję: David Luiz, Carles Puyol, Gerrard Pique, Sergio Ramos.

KJ: Czy masz marzenie, do jakiej drużyny w przyszłości chciałbyś trafić?

KK: Moim marzeniem jest zagrać w Lidze Mistrzów, grać na światowym poziomie i w reprezentacji Polski. Od dziecka chciałem trafić do Chelse-y.

KJ: Sport to wiele wyrzeczeń: dieta, treningi, sparingi. Czy warto jest poświęcić życie dla pasji?

KK: Oczywiście, że warto. Piłka nożna to moje życie, poświęcam się temu w 100% i dążę do celu; musi się udać! Moją pracą będzie moje hobby i moją miłością – gra w futbol. Jest to coś pięknego! Piłka nożna pozwala mi poznać wielu ludzi i zwiedzać  świat.

KJ: Czy mieszkając w małej miejscowości łatwo jest się wybić i osiągnąć w życiu sukces? Zdradź nam przepis na sukces.

KK: Na pewno jest bardziej ciężko niż w mieście, gdzie są większe kluby. Jednak, gdy się gra dobrze i dużo pracuje, mogą zauważyć cię nawet w najmniejszej miejscowości. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że  po meczu, który odbywał się w Drezdenku, zostałem zaproszony na konsultacje kadry okręgu gorzowskiego. W kolejnych tygodniach były następne testy, po których dostałem się do okręgu gorzowskiego. Następnie do Lubuskiego Związku Piłki Nożnej. Grając mecz w lubuskiej kadrze, trener gorzowskiego klubu zaprosił mnie na trening i moja przygoda z piłką przeniosła się do Gorzowa Wielkopolskiego. W tej chwili chciałbym podziękować swoim rodzicom za to, co dla mnie zrobili. Mama zrezygnowała z pracy, żeby wozić mnie na treningi trzy razy w tygodniu i dodatkowo na mecze do Gorzowa. Tata musiał sam utrzymywać rodzinę. Mam nadzieję, że w przyszłości odwdzięczę im się za to i zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby ich poświęcenie wyszło nam wszystkim na dobre.

KJ: Z kim najlepiej dogadujesz się na boisku z drużyny Zagłębia Lubin?

KK: Na boisku cała drużyna funkcjonuje bardzo dobrze, wszyscy się ze sobą dogadują. Myślę, że najlepiej współpracuje mi się z Łukaszem Porębą i Tomkiem Polakiem, którzy grają na pozycjach bliskich mojej.

KJ: Co doradzisz młodym kolegom, którzy marzą o wielkiej piłkarskiej karierze?

KK: Jeśli kochacie piłkę nożną i chcecie być piłkarzami w przyszłości, to trenujcie najlepiej, jak umiecie, cieszcie się grą i zdobywajcie nowe doświadczenia. Musicie sobie odpowiedzieć na pytanie: czy chcecie naprawdę grać na najwyższym poziomie, czy potraktować piłkę nożną jako fajne spędzenie czasu. Jestem kandydatem na piłkarza i mam nadzieję, że chłopaków z Lubuszanina czy z mojej rodzinnej wsi Trzebicz będzie coraz więcej.

 

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE