slha

170. rocznica odkrycia przez K. L. Hencke planetoidy Astraea

DSC_0560 DSC_0564 DSC_0572 DSC_0577 DSC_0595 DSC_0617 DSC_0625 DSC_0638 DSC_0644 DSC_0665 DSC_0675 DSC_0687 DSC_0691 DSC_0694 DSC_0700 DSC_0706 DSC_0715 DSC_0716 DSC_0719 DSC_0721 DSC_0724 DSC_0734 DSC_0736 DSC_0740 DSC_0752 DSC_0758 DSC_0759 DSC_0762 DSC_0764 DSC_0768 DSC_0770 DSC_0779 DSC_0780 JPS_7523 JPS_7522 JPS_7519 JPS_7513 JPS_7511 JPS_7534 JPS_7536 JPS_7540 JPS_7542 JPS_7549 JPS_7551 JPS_7552 slha DSC_0919 DSC_0903 DSC_0893 DSC_0892 DSC_0867 DSC_0847 DSC_0844 DSC_0837 DSC_0832 DSC_0826 DSC_0794 DSC_0789 FOT.: Michał Głębocki, jagodaphotosession.com,

Kalina Jenek

Dnia 9 czerwca 1845 roku, w Drezdenku (a dawnym Driesen), w niewielkim domku na ulicy Łąkowej, skromny, emerytowany pocztmistrz Karl Ludwig Hencke (1793-1866) dokonał odkrycia na międzynarodową skalę. Odkrył piątą na świecie, a swoją pierwszą planetoidę – Astreę. Dwa lata później drezdenecki astronom amator dokonał drugiego odkrycia planetoidy – była to Hebe. W 170 lat po odkryciu tej pierwszej odbyły się w mieście obchody upamiętniające zarówno odkrycia dwóch planetoid jak i postać samego Henckego, który z pewnością jest jednym z najsłynniejszych i najwybitniejszych obywateli Drezdenka.

Obchody związane z tymi niezwykłymi odkryciami zaczęły się 23 października, gdy w Drezdenku można było “polatać” na symulatorze przeciążeń, a w szkołach dzieci oraz młodzież miała okazję skorzystać z mobilnych planetariów. We wnętrzu pompowanych kopuł odbywały się seanse astronomiczne, które bardzo podobały się uczniom i dostarczyły wielu wrażeń. Był to jednak jedynie przedsmak nadchodzących wydarzeń i forma zachęcenia mieszkańców miasta do wzięcia udziału w dalszych obchodach związanych z Karlem Ludwikiem Hencke. Główna część obchodów miała miejsce 28 października. O godzinie 11.20 w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Drezdenku zgromadzeni goście (a wśród nich goście honorowi: doktor Felix Luhning, zawodowo związany z Obserwatorium Astronomicznym Archenholda w Berlinie, autor jednego z artykułów i Pani Ingrid Andriessen-Becka, potomkini astronoma) oraz uczniowie mieli okazję wysłuchać wykładu jednego z autorów tekstów, które znalazły się w czwartym z kolei zeszycie muzealnym poświęconym Karlowi Ludwikowi Hencke. Trzeci gość honorowy, profesor Menso Folkerts wygłosił wykład pt. „Odkrycie planetoid Astraea i Hebe przez K.L. Hencke”, podczas którego w skrócie przybliżył widowni dwa swoje artykuły. Pierwszy z nich dotyczył korespondencji Henckego i współczesnych mu naukowców zaangażowanych w jego dokonania (np. ciekawe listy dotyczące wyboru odpowiednich symboli dla planetoid), a w drugim z nich profesor przybliżył i opisał list Henckego do żony podczas pobytu u króla Alekxandra von Humboldta w Sanssouci. Szczególnie ciekawe okazały się właśnie te zapiski, które były napisane w formie szczegółowego sprawozdania z uroczystości nadania orderu, uroczystego obiadu, jak również były w nich zawarte osobiste wrażenia i uwagi Henckego na temat króla i dworu. Po wykładzie zgromadziliśmy się na zewnątrz, obok niedawno posadzonej morwy i spoczywającego przy niej kamienia. Prapraprawnuczka astronoma, Ingrid Andriessen-Beck (to właśnie dzięki życzliwej pomocy Pani Ingrid doszło do publikacji i opowiedzenia historii życia astronoma) symbolicznie odsłoniła kamień, który upamiętnia odkrycie przez jej przodka dwóch planetoid.  Następnie, po krótkiej przerwie, w czasie której goście oddawali się przyjemności jedzenia i rozmowy, nastał czas realizacji kolejnego ważnego punktu tego dnia – przy ulicy Łąkowej odsłonięto pamiątkową tablicę na budynku zamieszkałym niegdyś przez Henckego i jego rodzinę. Wydarzenia te zostały sfilmowane przez TVP Gorzów Wielkopolski (wydanie programu z dnia 31.10., do obejrzenia w internecie), w odsłonięciu uczestniczyli również mieszkańcy ulicy Łąkowej. O godzinie 17, w Muzeum Puszczy Drawskiej i Noteckiej im. Franciszka Grasia nastąpiło zwieńczenie całodniowych obchodów upamiętniających tego wybitnego człowieka. Pani Ewa Kułakowska, dyrektorka muzeum i główna organizatorka wydarzeń, oficjalnie otworzyła wystawę (którą można oglądać przez następne dwa miesiące) dotyczącą K.L. Henckego i świeżo wydanej muzealnej publikacji. Zgromadzeni goście mieli okazję wysłuchać drezdeneckiego chóru Cantus Firmus, którego występ był niejako prezentem i podziękowaniem za współpracę dla pani Ingrid Andriessen-Beck, która w Berlinie udziela się w chórze ewangelickim. Szczególne podziękowania należą się również Michałowi Głębockiemu, który stworzył ilustracje i graficznie opracował cały zeszyt i wystawę, panu Tomaszowi Suszkowi, bez którego nie byłaby możliwa realizacja tego zakrojonego na szeroką skalę przedsięwzięcia oraz całemu zespołowi twórczemu, na czele z panią Ewą Kułakowską, który zbierał materiały i doprowadził do opublikowania kolejnej książki, która już otrzymała pozytywną recenzję od pani doktor Krystyny Kamińskiej, która dla „Echa Gorzowa” recenzuje większość wydawnictw regionalnych.

Ważne jest, aby zrozumieć wagę tych wydarzeń i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Karl Ludwig Hencke to wyśmienity przykład na to, że mając niewielkie środki i nie posiadając odpowiedniego wykształcenia można dokonać wielkich czynów. Hencke gołym okiem odkrył pierwszą ze swoich planetoid, samodzielnie starał się dokształcać choć nie znał języków, rysował mapy nieba i mimo niskiej emerytury potrafił zorganizować prowizoryczne obserwatorium na dachu swojego domu, ze skromną nawet jak na tamte czasy lunetą. Jego dziedzictwo, choć na chwilę zapomniane, za sprawą kilku niezwykłych osób na nowo odrodziło się w jego rodzinnym mieście inspirując (mam nadzieję) jego mieszkańców do dokonywania niezwykłych czynów. Postać wybitnego astronoma amatora z Drezdenka jest naszą chlubą i czymś, czym powinniśmy się szczycić. Nie zapominajmy o tym.

Orina Kotara

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE