Boniecki_1

Po spotkaniu z ks. Adamem Bonieckim

W zamierzchłych czasach, gdy ludzie czytali książki, lekturą obowiązkową była powieść Henryka Sienkiewicza „Krzyżacy”. Jest tam opis bitwy pod Grunwaldem. W książce tej jest moment potwierdzony przez Jana Długosza, kiedy to polski rycerz trzymający chorągiew królewską ze srebrzystym orłem zostaje podcięty przez Krzyżaka. O tą chorągiew rozgorzał krwawy bój z udziałem najlepszych polskich rycerzy. Tym chorążym był Marcin z Wrocimowic. Jedynie wielcy rycerze mogli dostąpić tego zaszczytu. Ziemiański ród, z którego wywodzi się ks. Adam Boniecki, ma historię rodziny udokumentowaną niemal od Piasta. W Jego przypadku można w całej rozciągłości powtórzyć za Janem Pawłem II, że „nosi w sobie dziedzictwo, któremu na imię jest Polska”.

Ksiądz Adam Boniecki od kilku lat nie ma prawa wypowiadania się w mediach publicznych. Stąd staramy się zapraszać Go na spotkania w mniejszym gronie. Tym razem powodem do wymiany zdań była nowa książka „Abonent chwilowo nieosiągalny”.

Niezapisane/ wspomnienia więdną/ jak nieuprawiany ogród/ wszystkie te pytania/ zostały bez odpowiedzi/ i te ciemne dni/ i wszystkie te błyszczące jeszcze w słońcu/ szczątki niezapisanej mowy”. Pisze Julia Hartwig w wierszu „To, co przeżyliśmy razem”. Myślę, że ta atmosfera udziela się po lekturze książki Księdza Redaktora. Lista „abonentów” jest imponująca: książę kard. Adam Sapieha, abp. Józef Życiński, bp. Roman Andrzejewski, Wisława Szymborska, Czesław Miłosz, Anna i Jerzy Turowiczowie, ks. Jan Twardowski i oczywiście ks. Józef Tischner oraz Jan Paweł II. Niewiele osób o tym wie, że po powołaniu Karola Wojtyłę na papieża myślano nad polską edycją watykańskiego „L’Osservatore Romano”, polski papież szukał kogoś, do kogo miałby pełne zaufanie. Logiczne, że najsilniej był związany ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, w którym stawiał pierwsze kroki i z którym łączyły Go głębokie więzy przyjaźni. Prowadzenie pisma powierzył księdzu Adamowi Bonieckiemu. Miał zająć się pismem przez rok, a ostatecznie trwało to lat 12. Od 1979 roku do 1991.

Sala w bibliotece im. ks. J. Tischnera była wypełniona do ostatniego miejsca, a przybyli na spotkanie czytelnicy z Gorzowa Wlkp., Bierzwnika, Międzychodu, Międzyrzecza i oczywiście z Drezdenka. Spotkanie prowadziła pani Teresa Debaere. Zaczęła z wysokiego „c”. Od Jana Pawła II. Pytanie brzmiało: „Czy spodziewał się Ksiądz, że Ojciec Święty Księdzu zaproponuje prowadzenie „L’Osservatore Romano”? „Nie” – padła odpowiedź – choć czułem się tym bardzo wyróżniony”. Nasz Gość wspominał całe swoje kapłaństwo silnie związane z osobą krakowskiego kardynała, a potem papieża. Nie bez przyczyny tytuł poświęcony Ojcu Świętemu brzmi „Mój biskup Karol Wojtyła – Jan Paweł II”. Do duszpasterstwa akademickiego ściągnął ks. Bonieckiego Wojtyła. Do „Tygodnika Powszechnego” też. Wreszcie wspomniane L’Osservatore Romano”. „Kiedy pracuje się z kimś każdego dnia, pewnych rzeczy nie widać. – mówił ks. Boniecki – dopiero gdy przygotowywałem „Kalendarium życia Karola Wojtyły, zrozumiałem Jego wielkość”. Potem padło kilka pytań o poetów, Wisławę Szymborską i Czesława Miłosza. Nasz gość mówił o noblistach z podziwem. Wiele ciepłych słów padło pod adresem ks. Twardowskiego, prywatnie przyjaciela Księdza Redaktora. Co ciekawe kilka wierszy znał ks. Boniecki na pamięć. Dużo miejsca poświęcił Annie i Jerzemu Turowiczom. Znał ich bardzo dobrze, wszak przez wiele lat mieszkał u nich. Było to wówczas, gdy kard. Karol Wojtyła ściągnął go do duszpasterstwa akademickiego. W bieżącym roku mija 15 lat od nadania naszej bibliotece imienia ks. J. Tischnera, stąd nie mogło zabraknąć pytania o tego wybitnego filozofa i kaznodziei. Tu powtórzył za tekstem z książki: „Tischner był człowiekiem, który nawet przez swoją obecność, a jeśli było trzeba, przez rozmowy rozładowywał napięcie i przywracał proporcje różnym sprawom”.

Potem pytania z sali. O kondycję Kościoła, o aktualnego papieża, o udział świeckich w Kościele, o Klub „Tygodnika Powszechnego”. Atmosfera była niezmiernie ciepła. Na koniec kilka wspólnych zdjęć oraz pamiątkowe wpisy do książki „Abonent chwilowo nieosiągalny”.

Wiesław Pietruszak

fot. Paulina Boczek

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ