Old Spice Girls

babki

Kto nie był, niech żałuje. Tego dnia przez ponad dwie godziny publiczność ubawiła się „po pachy”. Niektóre z dowcipów może były z brodą, jednak gdy opowiada je znakomita aktorka, to nabierają nowego blasku.

Emilia Krakowska miała swój epizod drezdenecki i na każdym kroku o tym przypomina. Młodym przypomnę, że przez jakiś czas uczęszczała do naszego liceum i zawsze niezmiernie ciepło wspomina między innymi dyrektora Edwarda Urbana. Nie o tym jednak chciałbym napisać. To, że jest znakomitą aktorką nikogo nie trzeba przekonywać. Z przykrością muszę się przyznać, że nigdy nie widziałem Jej w teatrze, choć dość często odwiedzam stolicę i zawsze bywam gościem opery i teatru. Panią Krakowską znam z ról filmowych i to jakich. Mnie urzekła kiedyś na spotkaniu w naszej bibliotece, gdy deklamowała wiersz. To było niesamowite odczucie. Tylko wielcy aktorzy posiadają ten dar mówienia wierszy w sposób znakomity.

Na spektakl złożyły się teksty wybitnych poetów i tekściarzy: Tuwima, Hemara, Brechta, Czubaszek, Korpolewskiego i innych. Mnie urzekł głos pani Lidii Stanisławskiej, głęboki, dźwięczny. Całość przeplatały teksty pań Krakowskiej i Wrzesińskiej oraz piosenki i dowcipne wtręty pani Stanisławskiej. Publiczność co rusz wybuchała salwami śmiechu. Na koniec każdy mógł kupić sobie książkę p. Lidii Stanisławskiej. Po autograf wszystkich trzech artystek ustawiła się bardzo długa kolejka.

Na koniec uchylę rąbka tajemnicy z rozmów dyrektora Jana Kuchowicza z reprezentantami stowarzyszeń. W trakcie pojawiła się obawa czy uda się sprzedać bilety? Udało się. Sala była pełna i na kolejne takie wydarzenie też przyjdzie pełno ludzi.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ