JPS_1835

ZAPISKI PRZY KRZYŻU

Dramat „Ten pusty krzyż” pisałem 25 lat temu. W związku z przyjazdem Papieża Jana Pawła II do Olsztyna, otrzymałem telefon od dyrekcji teatru, czy mam coś na scenę, by wspólnie uczcić to wydarzenie. Udało się. „Ten pusty krzyż” pisałem w oparciu o pomysł innej pisującej osoby duchownej, ojca Ramona Cue Romano („Mój Chrystus połamany”). Oto ksiądz kupuje w sklepie u antykwariusza zabytkową rzeźbę Chrystusa, ale bez krzyża. Postanawia ten krzyż odnaleźć.

U mnie – w pierwotnym scenariuszu – miejscem poszukiwania jest poczekalnia dworcowa. Przewodnik (tak nazwałem osobę poszukującą) spotyka żebraczkę, bladą, wyszminkowaną, ludzi zmagających się z własnym krzyżem biedy, nieszczęścia, porażki, zagubienia. Tutaj odkrywa, że szansą dla tych ludzi jest połączenie własnego, pustego krzyża z Chrystusem. Tutaj znajduje krzyż.

Starałem się na podstawie rozważań oraz wierszy własnych i cudzych zbudować zarys fabuły i zdarzenia. Gdy pisałem ten scenariusz, był inny klimat niż dzisiaj, podyktowany euforią kolejnego przyjazdu Papieża Jana Pawła II do Polski (1991 r.). Bartosz Bandura – głos młodego pokolenia – zaadaptował mój scenariusz, sprowadzając akcję do sceny przesłuchania zamachowca na życie Papieża. Mocna wersja, na mnie zadziałała jak wylanie wiadra zimnej wody na obnażone ciało. Bo tu nie chodzi tylko o znaną osobę zamachowca. Czy my dzisiaj w sensie duchowym nie czynimy podobnie z osobą już Świętego Jana Pawła II? Trudny temat, gdy zarazem zamachowiec Ali Agca jest tylko pretekstem do rozważań nad dzisiejszym podejściem do wiary, do Osoby Jezusa Chrystusa. Skąd dzisiaj tyle wręcz agresji, gdy Kościół nie zgadza się na związki homoseksualne i na aborcję? A przecież te tematy poruszał Papież i wtedy nikt głośno nie protestował.

Pusty krzyż. Czy może być bez Jezusa Chrystusa? Może być, ale tylko na krótko. Taki krzyż łatwo zgubić, bo jest niekompletny. Na nim musi być Chrystus, przecież ten sam, który zmartwychwstał. Zmartwychwstały nie pokazuje się uczniom w pięknie nie do opisania, ale właśnie z ranami, które poprzez nasze grzechy się odnawiają. Jest z nami cały czas.

Pusty krzyż. Nie może być pusty, bo każdemu jest dany. Trzeba go dźwigać. A gdy nam się zdaje, że jest za ciężki, to po prostu rozmawiajmy z Chrystusem. Do św. Faustyny powiedział: „Kiedy ci się zdaje, że cierpienie przechodzi siły twoje, patrz w rany Moje”.

W sztuce „Ten pusty krzyż” występują: Kamila Pietrzak-Polakiewicz, Bartosz Bandura oraz Karol Pruciak. Premiera odbyła się 10 kwietnia w Teatrze Kotłownia w Drezdenku, który znajduje się w podziemiach kościoła. Miejsce świątynne, które jak najbardziej należy się sztuce. Cieszę się, że tu powstał teatr, gdyż jako krakowianin jestem związany z teatrem od dziecka. A nawet kiedyś próbowałem pisać sztuki teatralne. Do dzisiaj traktuję teatr świątynnie, z jej klimatem sceny i kurtyny. Tutaj też czuję liturgię słowa.

Ks. Jerzy Hajduga

Fotorelacja: jagodaphotosession.com

JPS_1934 JPS_1911 JPS_1893 JPS_1876 JPS_1861 JPS_1851 JPS_1819 JPS_1816 JPS_1803 JPS_1801 JPS_1786 JPS_1783 JPS_1775 JPS_1774 JPS_1767 JPS_1763 JPS_1746 JPS_1742 JPS_1835

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE