20160408_201545

Nocne czytanie ,,Mikołajka”

 Było literacko, ale nie lirycznie.

Raczej zabawnie. Trochę muzycznie.

            Czy książka wygrała z tabletem? Rozstrzygnięcie nastąpi w przyszłości. Na pewno zremisowała z ,,Monopolem”, który dzielnie bronił swej pozycji do czwartej rano, aby po szybkiej regeneracji sił  powrócić na ring o czwartej piętnaście. Tamtej nocy aula szkoły stała się niebanalną scenerią  do nocnych rozważań i dyskusji.

           Jakkolwiek brzmi to nieprawdopodobnie, szkoła może być właśnie tym miejscem, gdzie uczniowie najchętniej spędzają czas wolny i bywa to czas zupełnie nietypowy. Tylko ten, kto to przeżył, wie, jakaż to ogromna frajda przebywać nocą w szkole, spać w auli oświetlonej jedynie promieniami księżyca przenikającymi przez kolorowe szkła witraży i czuć się  niesamowicie w budynku, który zapewne ukrywa niejedną tajemnicę.

             Ktokolwiek tu wchodzi, od razu czuje się jak u siebie. Uczniowie rozsiadają się na podłodze w śpiworach zupełnie tak, jak siada się na własnym tapczanie, wróciwszy po lekcjach do domu. Jednak wszystko w tym dniu jest inne. I myśli się inaczej, bo to przecież piątkowy wieczór. Czyta się inaczej, bo nie na ocenę i tylko ten, kto chce. Adam wybrał cały rozdział. Krzysztof ulubiony fragment. Dziewczęta czytają razem, bo tak raźniej. Nocny ,,Mikołajek” zagryzany pizzą z sosem czosnkowym staje się coraz bardziej czupurny i beztroski. Zupełnie tak, jakby opuścił rozdziały ksiązki i usiadł na rozłożonym kocu wśród rozsypanych chrupek. Na pewno spodobałyby mu się nocne harce. Delikatna kreska Sempego nabiera zupełnie nowego, nocnego wymiaru. Niedługo świt, a jeszcze tyle do opowiedzenia. Nad ranem można dojrzeć przez okno, jak nad szkołą wschodzi słońce. Humor nadaje kolor niewyspanym twarzom.

Wychodzimy na tonącą w mglistym ranku ulicę. Przekręcam klucz w zamku szkolnych drzwi. Uśmiecham się i myślę sobie: nie ma lepszego miejsca na „Margheritę” i książkę niż szkoła.

Wioletta Kinal

 

 

 

 

 

                                                                    

 

 

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ