13072666_992350294213247_5738621964556902158_o

Koncert pieśni Anny German

Cóż robić w niedzielne popołudnie? Najlepiej pójść na spacer, do kina lub do teatru. Można też, o ile jest taka możliwość, udać się na koncert. Ci, którzy przyszli do Centrum Promocji Kultury 24 kwietnia, nie żałowali. Tego dnia repertuar Anny German, znakomitej polskiej piosenkarki przypomniała pani Katarzyna Zawada, uczennica profesor Antoniny Kowtunow. Zacznę jednak od początku. Ponad dwa miesiące temu dowiedziałem się od pani Antoniny Kowtunow, że pani Katarzyna Zawada zajęła pierwsze miejsce w konkursie im. Anny German w Moskwie. Pomyślałem sobie, że skoro w Moskwie, to znaczy, że artystka z pewnością prezentuje się niezmiernie interesująco. Rosjanie, jak rzadko który naród, potrafią docenić śpiew. Gdy czytam wspomnienia wielkich polskich śpiewaków, to z ich wspomnień wyłania się magiczna Rosja. Janina Korolewicz, a wcześniej Marcelina Kochańska opisują naszych wschodnich sąsiadów, jako tych, którzy nosili artystów na rękach. Rozmowa z panem dyrektorem Centrum Promocji Kultury, Janem Kuchowiczem, nastrajała optymizmem. Problem był w biletach. Jak wycenić artystkę, która nikomu nie jest znana. Ja słuchałem wcześniej pani Katarzyny na you tube, więc wiedziałem, czego możemy się spodziewać. Moje przypuszczenia poparła pani Profesor, u której pani Zawada szkoli głos. Ostatecznie ucieszyła mnie decyzja dyrektora i koncert doszedł do skutku. Wszedłem do sali koncertowej i z radością zauważyłem pełną widownię. Trzeba było dostawiać trochę krzeseł. W tle najpierw wspomnienie Anny German. I zaczęło się. Śpiew pani Kasi przeszedł nawet moje oczekiwania. Dwie godziny wspaniałej muzyki. Najpierw znane przeboje polskich mistrzów, potem pieśni rosyjskie, włoskie, wreszcie greckie. To prawda, że śpiewu nie sposób opisać. Na takim koncercie trzeba po prostu być. Myślę, że wszyscy, którzy tego dnia mogli słuchać pani Katarzyny Zawady, wyszli uduchowieni. Będzie o tej młodej dziewczynie jeszcze głośno. Być może ktoś poszuka repertuaru dla niej, ale to zbyt daleko idąca refleksja. Na koniec pragnę jeszcze podzielić się dwiema informacjami. Otóż na sali siedziały dwie osoby, z których zdaniem trzeba się bardzo liczyć. To po pierwsze pani profesor Antonina Kowtunow, nauczycielka pani Zawady oraz pani Wacława Górny-Rann, znakomita śpiewaczka z opery poznańskiej. I druga wzruszająca sytuacja. Nowy dyrektor placówki wpadł na pomysł, by za każdym razem, gdy odbywa się interesująca impreza, to zaprosi się na nią kogoś. Zwyczajem było zapraszanie VIP-ów, a Jan Kuchowicz zaprasza kogoś mało znanego. Nie inaczej było tym razem. Nie pamiętam nazwiska osoby zaproszonej, ale rzecz godna uwypuklenia. Wspomniany honorowy gość wręczył artystce na koniec kwiaty, a my doczekaliśmy się aż dwóch bisów.

Wiesław Pietruszak

13094166_992350234213253_1539939141655153107_n 13072750_992350220879921_920276406176603732_o 13063250_992350230879920_1619706783103547652_o 11063417_992350240879919_8657445761692311329_n

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE