Tischner

Pamięci ks. Józefa Tischnera

W czerwcu 2000 roku zmarł patron drezdeneckiej biblioteki, ks. Józef Tischner, wybitny kapłan i myśliciel, człowiek niezmiernie pogodny, autor tłumaczonej na kilkadziesiąt języków świata „Etyki solidarności”, dzieła, opisującego naszą międzyludzką solidarność i ruch „Solidarność”, która wtedy w roku 1980 niewątpliwie wyrosła z kart Ewangelii.

Było to 15 lat temu, rok po śmierci Księdza Profesora. Przygotowywaliśmy wspólnie z drezdenecką biblioteką wystawę poświęconą ks. J. Tischnerowi. Pomagał mi w tym Wojtek Bonowicz i rodzina autora „Etyki solidarności”, głównie pan Łukasz Tischner. Chcieliśmy, ciągle wierząc, że wyjdzie z choroby, na 70 rocznicę Jego urodzin, zorganizować wystawę fotograficzną pokazującą Jego drogę naukową, kapłańską i publicystyczną. Wystawie nadałem tytuł: „Ks. Józef Tischner, człowiek, filozof, kapłan”.  Wcześniej mieliśmy wiele spotkań wokół twórczości ks. Tischnera. Z panem Jackiem Żakowskim rozmawialiśmy o książce „Tischner czyta Katechizm”, z panią Dorotą Zańko i panem Jarosławem Gowinem omawialiśmy inną książkę „Przekonać Pana Boga”, a wcześniej w latach osiemdziesiątych w ramach Klubu Inteligencji Katolickiej przerabialiśmy „Etykę solidarności” … ciągle aktualną. Po Jego śmierci zwróciłem się do pani Dyrektor tutejszej biblioteki, by naszej placówce nadać imię Księdza Profesora. Przyjęła to bardzo chętnie. Poprosiliśmy wszystkie stowarzyszenia kulturalne o wspólne wystąpienie do władz samorządowych o zaakceptowanie proponowanego Patrona. Wszyscy przyjęli tę kandydaturę z wielkim szacunkiem. Ostatecznie jesienią 2001roku biblioteka w Drezdenku otrzymała imię ks. Józefa Tischnera. Dla porządku dodam, że pół roku później otworzyliśmy wspomnianą na początku wystawę, nad którą pracowałem prawie dwa lata. Niedługo minie 15 lat od tego wydarzenia, gdyż wystawę połączyliśmy z nadaniem placówce imienia kapelana „Solidarności”, tej „Solidarności”, która wyrosła z kart Ewangelii. Ksiądz Józef Tischner należał do najbliższych przyjaciół Ojca Świętego Jana Pawła II. W czasie pontyfikatu wspólnie organizowali szereg ważnych seminariów, na które zapraszali najwybitniejszych intelektualistów z całego świata. W kraju, po wybiciu się Polski na niepodległość, to właśnie Tischner uczył nas, jak rozumieć wolność, jak traktować ludzi o odmiennych poglądach. Po raz kolejny pozwolę sobie przypomnieć dyskusję, jaka przetoczyła się przez kraj w roku 1991, gdy tak bardzo chcieliśmy rozliczać wszystkich bez głębszego wniknięcia w racje „winnych”. Jeden z polityków przyznający się do dziedzictwa chrześcijańskiego tłumaczył, że nie można komunistom przebaczyć, gdyż są winni!!! Wtedy ks. Józef Tischner odparł: „Gdyby byli niewinni, to nie musielibyśmy im przebaczać”. Po paru latach w książce „Nieszczęsny dar wolności” przypomni, czym jest przebaczenie. Ta część wykładu, wykładu o przebaczeniu, jest mi niezmiernie bliska: „Przebaczenie nie jest łatwe. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, ze nie oznacza ono uniewinnienia. Przebaczenie jest w jakimś sensie potwierdzeniem winy. Ale nasze przebaczenie nie oczyszcza winnego. Przebaczenie oczyszcza nas – oczyszcza z pragnienia odwetu”. Osobiście, choć tego nie wyczytałem w tekstach Księdza Profesora, myślę, że przebaczenie jest Łaską. Jakże koresponduje ze słynną „Modlitwą” Bonawentury:

„Uchroń od zła i nienawiści

Niechaj się odwet nasz nie ziści

Na przebaczenie im przeczyste

Wlej w nas moc, Chryste.”

Po śmierci ks. Józefa Tischnera zabrakło kogoś, kto z jednej strony w sposób dowcipny, z drugiej strony bardzo mądry opisywał naszą siermiężną wolność i z dystansem podchodził do naszych narodowych wad. Ot, choćby opisywane już przez Cypriana Norwida cierpiętnictwo. Wielki romantyk pisał coś o schorowanej wyobraźni, a ks. Tischner napisze, że „największym cierpieniem cierpiętnika jest to, że mu nikt cierpień nie zadaje”. Był ks. Józef Tischner tym kapelanem, który podobnie, jak Jan Paweł II był mocno osadzony w polskiej kulturze i polskich obyczajach.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ