DSC_8998_1

Spotkanie z poetą. Ks. Wacław Oszajca w Drezdenku

O ks. Wacławie Oszajcy wiedziałem dość dużo z racji jego działalności w podziemiu. Paradoksalnie, choć z jednej strony byliśmy anonimowi, to z drugiej strony między sobą nazwiska osób, na które można liczyć, znaliśmy. Wśród kapelanów był ks. Oszajca. Oczywiście każdy działał w określonej grupie. Moim środowiskiem było głównie harcerstwo oraz Klub Inteligencji Katolickiej. Już z samej nazwy widać, że mieliśmy oparcie przede wszystkim w kościołach. Więcej! W kościele uczyliśmy się szacunku dla osób niewierzących i mających inne niż my poglądy.

Zanim poznałem poezję naszego gościa, czytałem sporo jego tekstów dotyczących Ewangelii.  No, cóż, każdy ma lektury, które sprawiają mu przyjemność. Każdy stawia sobie fundamentalne pytania, na które szuka odpowiedzi. To ważne, by odpowiedź znaleźć w dyskusji z innymi. Na rozmowę w Bibliotece Publicznej im. ks. J. Tischnera w czwartek 20 października przyszło sporo ludzi. Spotkanie otworzyła, jak zwykle, pani Teresa Debaere, dyrektorka i gospodarz obiektu, a prowadził ks. Jerzy Hajduga. Obaj poeci znają się dość długo. Jerzy, mimo, iż ks. Oszajca jest od nas zaledwie 5 lat starszy, wspomniał, że po raz pierwszy miał możliwość uczestniczenia ze starszym kolegą jeszcze w czasach, gdy był klerykiem. Potem szanowny Gość czytał zebranym swoje wiersze i wspominał, w jakich okolicznościach powstawały. Ot, taka kałuża! Niby zwykła woda w ziemskim zgłębieniu, a jednak długo nie dawała mu spokoju. Po jakimś czasie nadeszła refleksja, że oto na tafli wody nieskończoność nieba przechodzi w obraz nieskończoności. W szczególny sposób wzruszył mnie czytany przez poetę wiersz o małej dziewczynce, która umierała na nowotwór. Równie poruszająca była rzeczywista historia, która zainspirowała do napisania tego wiersza. Wspomniałem, że z wierszami ks. Wacława Oszajcy wcześniej raczej się nie spotkałem, ale przygotowując się do czwartkowego spotkania zgłębiłem kilka tomików. Bardzo bliskie są mi wiersze teologiczne, w których Ewangelia jawi się jako Dobra Nowina, gdzie bardzo często przebiją Miłość, pisana przez duże M i Miłosierdzie. Ten wątek ciągle wraca w czytanych przeze mnie tekstach poety umieszczanych w „Tygodniku Powszechnym”. Warto sięgać po lekturę tego tygodnika, choćby z powodu rubryk pisanych przez ks. Wacława Oszajcę, jak i ks. bp. Grzegorza Rysia. Na zakończenie każdy mógł otrzymać od poety autograf, gdyż biblioteka zaopatrzyła się w tomik „żeby nie spłoszyć” (tytuł pisany z małej litery) oraz książki będące zbiorem cotygodniowych przemyśleń nad Ewangelią.

Wiesław Pietruszak

DSC_8952_1 DSC_8960_1 DSC_8961_1 DSC_8962_1 DSC_8970_1 DSC_8972_1 DSC_8988_1 DSC_8997_1 DSC_9031_1 DSC_9033_1 DSC_9034_1 DSC_9047_1 DSC_9051_1 DSC_9052_1

 

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE