15016392_1645712345727030_2117873250007029705_o

Święto Niepodległości

Jak co roku 11 listopada mamy święto. Wymodlone przez wieszczów zaczęło się zupełnie niewidocznie. Gdy 10 listopada Józef Piłsudski przyjechał do Warszawy, to na dworcu pojawiła się skromna niespełna 10-osobowa delegacja. Tak zaczęła się wolność. Bardzo interesująco ów dzień opisuje w swoich pamiętnikach wielka primadonna opery i ówczesna dyrektor Teatru Wielkiego w stolicy, Janina Korolewicz-Waydowa. Tego dnia odbywał się spektakl w operze. Oczywiście „Halka”. Następnego dnia  „Trawiata”. Tam także toczyła się walka o polską kulturę, o narodową tożsamość. W Warszawie znajdowały się jeszcze niedobitki armii niemieckiej, które zostały w ciągu kilku dni rozbrojone, a potyczki miały charakter mniej niż lokalny, skoro jedyną bolączką w stolicy był chwilowy brak światła. Artyści, jak wspomina Janina Waydowa, nie stracili rezonu i wykonywali swoją partię dalej. Światła pojawiły się już po chwili, gdyż teatr był wyposażony na wszelki wypadek we własną prądnicę. Późniejsze walki w latach 1919-20 nie miały już tak operetkowego wyglądu. Przyszła wojna z bolszewikami, a wraz z nią całe okrucieństwo, jakie niosą z sobą wszelkie wojny. Wśród pięknych kart, jakie zapisała ówczesna młodzież była ta harcerska. To słynna „Czarna Jedynka” z Wilna prowadzona przez Józefa Grzesiaka „Czarnego” została wymieniona po zwycięstwie nad bolszewikami w rozkazie przez Józefa Piłsudskiego.

Józef Grzesiak „Czarny” Bez tytułu

Nie mniejszym bohaterstwem wykazały się słynne Orlęta Lwowskie. O nich w latach 1980-89 wspominaliśmy bardzo często w gawędach. To tym dzieciakom, tej młodzieży poświęcona jest pieśń „Orlątko”


O mamo, otrzyj oczy, 
Z uśmiechem do mnie mów – 
Ta krew, co z piersi broczy, 
Ta krew – to za nasz Lwów! 
Ja biłem się tak samo 
Jak starsi – mamo, chwal! … 
Tylko mi ciebie, mamo, 
Tylko mi Polski żal! … 

Z prawdziwym karabinem 
U pierwszych stałem czat … 
O, nie płacz nad swym synem, 
Że za Ojczyznę padł! … 

Z krwawą na kurtce plamą 
Odchodzę dumny w dal … 
Tylko mi ciebie, mamo, 
Tylko mi Polski żal! … 

Mamo, czy jesteś ze mną? 
Nie słyszę twoich słów … 
W oczach mi trochę ciemno … 
Obroniliśmy Lwów! … 
Zostaniesz biedna samą … 
Baczność za Lwów! Cel! Pal! 
Tylko mi ciebie, mamo, 
Tylko mi Polski żal…

Historia po 20 latach zatoczyła koło okrucieństwa, gdy przyszła II wojna światowa i znów krwią wytyczaliśmy wolność Polski. Znów pojawiły się bohaterskie oddziały harcerskie „Zośka” i „Parasol”, a wcześniej znów Orlęta ze słynnej wieży spadochronowej oraz z Grodna. Gdy mnie ktoś pyta, czym jest patriotyzm, odpowiadam pamięcią o tamtych czasach i tamtych bohaterach, gdzie w obu przypadkach mamy rodzinne wspomnienia. Natomiast patriotyzm kraju wolnego i demokratycznego wymaga jedynie, by być człowiekiem porządnym, szanującym innych bez względu na poglądy, rasę, kolor skóry, by, jak mawiał Norwid „różnić się pięknie” oraz by pamiętać o duchowym dziedzictwie własnego narodu.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ