PB091617

W drezdeneckiej bibliotece z Zofią Stanecką

      W dzieciństwie przyjaźniła się z Ireną Jurgielewiczową, autorką  ,,Tego obcego”  i od zawsze uwielbiała układać niesamowite historie. Dzisiaj ma na koncie 60 wydanych książek i liczne spotkania z czytelnikami. Czytelników przywitała fragmentem swojego najnowszego dzieła, którego akcja rozgrywa się w warszawskim metrze. Żeby napisać książkę pt. „Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu” autorka długo studiowała plan podziemi stolicy, bo pisanie książki może zająć dwa tygodnie, ale przygotowywanie o wiele więcej. Jednak mylili się ci, którzy sądzili, że zasiądą wygodnie w przytulnej sali bibliotecznej i otuleni jesienną senną aurą spokojnie dotrwają do końca spotkania. Pisarka skończyła czytać i nakłoniła słuchaczy do wymyślania dalszego ciągu opowieści. Rozgorzała ożywiona  dyskusja.

           Tymczasem na  tablicy pojawiają się zabawne rysunki. Zaskoczona publiczność podziwia wzorzyste, pękate  naczynie sprawnie narysowane przez p. Zofię, która później zdradzi, że chciała być plastyczką i aktorką. Garnek? Dlaczego garnek ?  Przecież tworzenie książki to jak gotowanie zupy, do której potrzebujemy bardzo ważnej przyprawy – nieokiełznanej i bogatej wyobraźni.

              Jajko czy kura? Pisarz czy książka ? Odpowiedź jest oczywista, ale na początku przede wszystkim pomysł i bohaterowie. Należy obserwować i poznawać ludzi, zbierać materiały, wymyślać historie, które mogą dotyczyć wszystkiego. Jeśli jest to historia o podróży w czasie, trzeba dokładnie poznać epokę, o której chcemy napisać. Nie każdy wie, że najpopularniejszym imieniem średniowiecznym dla chłopców było imię Zbylut. Średniowieczny bohater nie może nosić dżinsów tylko nogawice. Na koniec ćwiczenia na wyobraźnię ilustracyjną i giełda pomysłów na temat przygód baśniowego psa wyczarowanego przez pisarkę na zwykłej kartce papieru. Słychać wiele historii pozornie dziwnych, fantastycznych, a nawet tragicznych. Ale tak właśnie powstaje książka, którą można pisać dosłownie wszędzie. Autorka najchętniej pisze na kanapie w kuchni lub w wannie. O swojej twórczości opowiada podczas licznych podróży i najważniejsze: uwielbia czytać.

           Wyjście do biblioteki nie jest już od dawna ani rutynowym szukaniem książki, ani koniecznością wpojoną niegdyś przez nauczyciela, ale coraz bardziej ma wręcz smak odkrywczej wyprawy. Co tym razem się wydarzy? Kto przybędzie w gościnne mury niesiony na skrzydłach pisarskiej weny?

Wioletta Kinal

PB091567 PB091569 PB091570 PB091574 PB091579 PB091596 PB091597 PB091599 PB091601 PB091604 PB091609 PB091612 PB091613

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ