_JPS5958

Benefis na 20-lecie pracy artystycznej Jarosława Bręka

Takie koncerty to w historii Drezdenka wydarzenia wyjątkowe. Jarosław Bręk, światowej sławy bas-baryton, jeszcze dwa tygodnie temu zachwycał w Hanowerze, następnie we Wrocławiu i na Zamku Królewskim w Warszawie, by tuż po tych wojażach wystąpić przed publicznością Drezdenka na benefisie z okazji 20-lecia pracy artystycznej. To wyjątkowy prezent naszego stowarzyszenia dopisujący do obchodów 700-lecia nadania praw miejskich.    

Ten wieczór był dla melomanów Drezdenka wyjątkowy. W bogatej historii polskiej kultury mamy wielu wielkich artystów, którzy występują na najlepszych scenach świata z największymi dyrygentami i orkiestrami. Są nominowani do prestiżowych nagród krajowych, europejskich i światowych. I nagle okazuje się, że ci luminarze polskiej kultury także wspierają działania środowisk z małych miasteczek. Mam tu na myśli czworo muzyków, z których troje współpracuje z nami już od wielu lat, a kolejna pojawi się na afiszu tegorocznych Letnich Spotkań Kameralnych w Drezdenku, Krzyżu i Międzychodzie. Z wielką radością wymienię ich nazwiska: Iwona Hossa, Jarosław Bręk, Piotr Szychowski, a tą nową osobą jest Celina Kotz, wielka nadzieja polskich skrzypiec. 23 kwietnia sala Centrum Promocji Kultury była zapełniona po brzegi i wcale mnie to nie dziwi, gdyż tego wieczoru oprócz trojga młodych śpiewaków usłyszeliśmy samego Jarosława Bręka w repertuarze zupełnie dla niego nietypowym i przygotowanym jedynie pod potrzeby tego wydarzenia. Całość była przeplatana rozmową z maestro na temat jego pracy artystycznej. Miał 6 lat, gdy mama zaprowadziła go na przesłuchania do chóru Stefana Stuligrosza. Konkurencja była tam niezmiernie duża, gdyż na 300 chłopców do zespołu przyjęto zaledwie 15. Jak podkreślał Jubilat, praca w słynnym chórze „Słowiki” pod kierunkiem wielkiego Stefana Stuligrosza uczyła żelaznej dyscypliny i obycia z wielkim repertuarem. Jarosław Bręk miał zaledwie 18 lat, gdy zadebiutował jako solista… w zastępstwie. Tu muszę wtrącić parę słów od siebie. Mężczyźni obdarzeni niskimi głosami debiutują raczej później, grubo po trzydziestce, chyba że …. mają więcej niż przeciętny talent. Do tych wyjątkowych artystów, którzy już w bardzo młodym wieku wystąpili na najlepszych scenach operowych i filharmonicznych świata, należy pan Jarosław Bręk. Wpisuje się on w plejadę najwybitniejszych bas-barytonów świata. Studiował w Warszawie pod kierunkiem znakomitego Jerzego Artysza i ukończył edukację z medalem „Magna Cum Laude” przyznawanym najwybitniejszym absolwentom tej uczelni. Wyróżnienie to poprzedził wielkim sukcesem na jednym z najbardziej prestiżowych konkursów wokalnych w Barcelonie, gdzie otrzymał Grand Prix. Potem przyszły jeszcze sukcesy w Lizbonie i Vercelli. W wieku zaledwie 23 lat został solistą Opery Kameralnej w Warszawie. Dziś mimo bardzo młodego wieku ma za sobą koncerty na całym świecie. Współpracował z ponad 110 orkiestrami świata. Ma w repertuarze ponad 20 ról operowych i 120 partii oratoryjnych. Na benefisie w Drezdenku wspominał spotkanie i koncert z wielką gwiazdą polskiej opery, Teresą Żylis-Garą. Potem opowiedział o kontaktach z wielkimi polskimi kompozytorami i dyrygentami: Krzysztofem Pendereckim, Wojciechem Kilarem czy Antonim Witem. Nagrał ponad 30 płyt, z czego spora ilość była nominowana do znaczących w kraju i za granicą nagród. W Polsce otrzymał Fryderyka, w Paryżu „Złotego Orfeusza”. Dwie pozycje były nominowane do Nagrody Grammy. Nie wspomnieliśmy o tym w czasie spotkania, ale każdy, kto sięgnie po życiorys artysty na stronie internetowej, zauważy, że wśród dokonań podkreślona jest współpraca z naszym stowarzyszeniem. Kolejną wyjątkową kartą jego działalności jest pedagogika. Dr hab. Jarosław Bręk pracuje w poznańskiej Akademii Muzycznej, gdzie również jako pedagog osiąga liczne znaczące sukcesy. Jego uczniowie raz za razem wygrywają w konkursach wokalnych na całym świecie. O jego pracy pedagogicznej mogliśmy usłyszeć od uczniów Małgorzaty Rawskiej i Damiana Chilińskiego. Oboje bardzo podkreślali, że ich nauczyciel jest wymagający, ale zawsze życzliwy. Sam Mistrz podkreślał, że praca na uczelni stawia go zawsze przed kolejnymi wyzwaniami również jako artysty. W czasie tego benefisu odczytaliśmy list rektora Akademii Muzycznej w Warszawie oraz laudację Ministra Kultury. Potem wręczyliśmy, w imieniu naszego stowarzyszenia, pamiątkowy grawerton. Pamiątkę wręczały panie Aneta Peszko i Teresa Lorenc, a w imieniu władz samorządowych kwiaty i słowa podziękowania złożyli burmistrz Maciej Pietruszak i starosta Edward Tyranowicz. To piękny gest, gdyż dzięki takim artystom, jak wymienieni na początku: Iwona Hossa, Jarosław Bręk, Piotr Szychowski i za chwilę także Celina Kotz możemy spokojnie myśleć o niezmiernie wysokim poziomie naszych koncertów. Wraz z pamiątkowymi grawertonami zespół „Canto Choralis” pod batutą Adama Deneki zadedykował naszym jubilatom dwie pieśni: „Cum decore” oraz „Viva tutte”. Tę ostatnią wykonaliśmy wspólnie z Jubilatem. Pozwolę sobie wymienić wszystkich artystów, którzy oprócz Jubilata wystąpili tego dnia przed publicznością: Małgorzata Rawska – mezzosopran, Weronika Kujawa – sopran, Damian Chiliński – baryton i Olena Skrok – fortepian. Na początku napisałem, że tego dnia sala Centrum Promocji Kultury była wyjątkowo przepełniona, a wśród gości miło było mi powitać mamę artysty, panią Grażynę Bręk. Bardzo wiele osób ze wzruszeniem odbierało moment, gdy przy wręczaniu kwiatów pojawił się syn. Już po koncercie dowiedziałem się, że wśród publiczności pojawił się znakomity śpiewak, tenor, solista opery w Berlinie, pan Tomasz Zagórski, którego wiele razy podziwiałem, gdy śpiewał na deskach opery w Poznaniu. Na koniec pragnę podziękować wszystkim, dzięki którym do tego wydarzenia doszło. W szczególny sposób dziękuję pani Anecie i Romanowi Peszkom, darczyńcom tego wydarzenia, fotografom tego wydarzenia, Patrycji Kaźmierczak, Maciejowi Kurłowiczowi i Stanisławowi Lorencowi, dyrektorowi Centrum Promocji Kultury Janowi Kuchowiczowi za udostępnienie sali, Witkowi Dominie za sprawny przebieg benefisu, wreszcie szczególne słowa należą się wspaniałej drezdeneckiej publiczności. Proszę mi wierzyć, że choć światła rampy oślepiają prowadzącego, to atmosferę sali i te dobre fluidy się czuje, za co w imieniu pana Jarosława Bręka i swoim bardzo dziękuję.    

Wiesław Pietruszak 

_JPS5865 _JPS5872 _JPS5876 _JPS5877 _JPS5882 _JPS5891 _JPS5895 _JPS5900 _JPS5907 _JPS5910 _JPS5913 _JPS5914 _JPS5920 _JPS5930 _JPS5942 _JPS5945 _JPS5948 _JPS5970 _JPS5972 _JPS5984 _JPS5998 _JPS6008 _JPS6009 _JPS6014 _JPS6015 _JPS6023 

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE