IMG_1657

Nadchodzi gwiazda

Ten koncert przerósł moje oczekiwanie, choć spodziewałem się czegoś szczególnego, wszak pani Joanna Kędzior została okrzyknięta przez znawców i krytyków największym objawieniem operowym sezonu za rok 2016. Dzisiejszy koncert pokazał wielkie możliwości młodziutkiej artystki. Jestem szczęśliwy, że w ramach naszego festiwalu możemy drezdeneckiej publiczności prezentować najpiękniejsze perły polskiej wokalistyki. Tego wieczoru nawet anieli zbiegli się nad Drezdenko, by słuchać tej śpiewaczki.

Już pierwsza aria z opery W.A. Mozarta z cudownym piano w partiach wysokich pokazała, że mamy do czynienia z wyjątkową śpiewaczką. Joanna Kędzior niespełna miesiąc temu zdobyła pierwsze miejsce w Konkursie Wokalnym Impressio Art w Sopocie. Nawet w największych snach nie myślałem, że uda się do Drezdenka ściągnąć niektóre z nazwisk występujących w bieżącym roku przed drezdenecką publicznością. Wśród nich artystkę okrzykniętą największym objawieniem roku. Na naszym firmamencie zaświeciła kolejna gwiazda. Akompaniowała Jej pani Anna Mikolon z Gdańska. W drugim wejściu poszły kolejno wspaniałe operowe przeboje: aria Gildy z opery „Rigoletto” G. Verdiego, aria Noriny z opery „Don Pasquale” G. Donizettiego, walc Musetty z „Cyganerii” G. Pucciniego. Następnie publiczność rozgrzały znakomicie zaśpiewane lżejsze utwory, choćby Loewe’go „Przetańczyć całą noc” z musicalu „My Fair Lady” czy obie arie Adeli z operetki „Zemsta Nietoperza”. Wszystkie te arie wymagają wyjątkowej techniki, no i tego, co pani Joanna już posiada, niezwykłego głosu o wyjątkowo ślicznej barwie. Zgadzam się z jedną z koleżanek, która po koncercie powiedziała mi: „Wiesz, co? Byliśmy dziś w siódmym niebie”. Jako człowiek wierzący twierdzę, że czuwa nad nami Opatrzność i to dzięki Jej wstawiennictwu pewne rzeczy dzieją się na naszym festiwalu. Teraz dopowiem, skąd wzięła się oferta dla pani Joanny Kędzior. Pomysłodawcą był pan Jarosław Bręk, dyrektor artystyczny festiwalu. Powiedział, że uczestniczy w konkursie połączonym z zajęciami dla młodych śpiewaków, z którego to konkursu wyłania się najlepszych uczestników i byłoby dobrze, gdyby laureatka pierwszego miejsca wystąpiła w naszym festiwalu. Tak też się stało. Nie przypuszczałem jedynie, że przeżyjemy w Drezdenku aż tak piękny wieczór. Ciągle podkreślam, że muzyki nie można opowiedzieć. Można ją jedynie przeżyć, jednak aby przeżyć, należy w takich koncertach uczestniczyć, zwłaszcza że wszystkie występy są za darmo. Przy okazji występów solowych dużo mówi się o solistkach bądź solistach, a mniej o akompaniatorach, a to przecież oni w takim samym stopniu tworzą dzieło. Cicho, bez rozgłosu. Nawet recenzje po znakomitym koncercie dotyczą jedynie śpiewaków. Dobrze o tym pamiętać, stąd w naszym festiwalu tradycja, by choć jedne oklaski dedykować akompaniatorkom. Zdaję sobie sprawę, że Drezdenko dla młodych artystów jest jakimś etapem, a mnie potem cieszą kolejne sukcesy naszych śpiewaków, ale o tym napiszę innym razem. Pani Joannie życzę, by odnosiła kolejne sukcesy, choć zdaję sobie sprawę, że na każdy najmniejszy sukces trzeba bardzo ciężko pracować.

Wiesław Pietruszak

foto: Jarosław Peszel, Stach Lorenc

FullSizeRender (5)  FullSizeRender (8)

 

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ