13669658_1073291526092082_4053394406290486210_n

Wspomnienie Zygmunta Stojowskiego – wystąpi Aleksander Frąszczak

Bez tytułuW ramach festiwalu w Drezdenku z jednej strony promujemy młode talenty, z drugiej przypominamy legendy polskiej wokalistyki, wreszcie przywracamy pamięć wybitnych polskich kompozytorów. W latach poprzednich usłyszeliśmy Józefa Nowakowskiego, Juliusza Zarębskiego, Andrzeja Panufnika, a teraz Zygmunta Stojowskiego.

Kim był Zygmunt Stojowski? Na jego nazwisko trafiłem, gdy szukałem informacji o wybitnych polskich śpiewakach przełomu XIX i XX wieku. Gdy wybuchła I wojna światowa i pojawiła się kolejna możliwość odzyskania wolności, wówczas wokół tej idei skupiło się wielu naszych sławnych rodaków bez względu na miejsce zamieszkania. Najbardziej reprezentatywne artystycznie środowisko ukształtowało się w Stanach Zjednoczonych. Tam wybitni uczeni, aktorzy, śpiewacy, pisarze próbowali wymóc na ówczesnym prezydencie wymóg przywrócenia wolnej Polski. Wśród tych znaczących nazwisk spotkałem także Zygmunta Stojowskiego. Stojowski, podobnie jak Marcelina Kochańska, Jan Reszke, Adam Didur, Józef Hoffman, Rudolf Modrzejewski i wielu innych nie są, niestety, znani szerszej polskiej publiczności, a powinni. Były to bowiem gwiazdy z najwyższej półki. W pierwszej części koncertu usłyszymy w wykonaniu znakomitego pianisty Piotra Szychowskiego, trzy utwory Zygmunta Stojowskiego: „Trois intermède” op. 4 nr 2, „Mazurka fantasque” op. 28 nr 1 i „Serenadę” ze zbioru „Aus Sturm und Stille” op.29. Potem zagra utalentowany saksofonista, pochodzący z Drezdenka, dziś student wrocławskiej Akademii Muzycznej. Koncert zakończymy zawsze uwielbianymi przez publiczność „Obrazkami z wystawy” Modesta Musorgskiego, wielkiego admiratora naszego Stanisława Moniuszki, ale więcej o tym powiem na koncercie. Na koniec jeszcze dwa słowa o tym wyjątkowym dla naszego stowarzyszenia koncercie. Już za rok będziemy obchodzić 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli. Ta wolność nie przyszła sama. Jak wspominamy i przypominamy od niemal początku działalności naszego środowiska na wydarzenia z 11 listopada 1918 roku złożył się wysiłek bardzo wielu rodaków i to na każdym polu: nauki, kultury, wreszcie z bronią w ręku. Amerykańsko-Polski Komitet Pomocy w Nowym Jorku działał zanim wybuchła I wojna światowa, a wśród działaczy ze strony amerykańskiej był często przeze mnie wspominany miliarder Andrew Carnegie czy mniej znany John Morgan. Jak widać wiele osób wpływowych.

Wiesław Pietruszak

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ