SONY DSC

„Jeszcze Polska nie zginęła”

Pieśń ta zrodziła się z marzeń nielicznych o wolnej Ojczyźnie, potem przez lata dodawała otuchy walczącym o wolność naszym przodkom, by 26 lutego roku 1927 została ogłoszona hymnem państwowym Rzeczypospolitej Polskiej.

Kiedy w lipcu roku 1797 powstała „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech” nikt nie przypuszczał, że ta, jak to określił Henryk Dąbrowski w liście do autora słów, Józefa Wybickiego, „piosneczka, do której żołnierze coraz więcej gustu nabierają” zataczać będzie coraz szersze kręgi i z czasem będzie zagrzewać Polaków do czynów heroicznych. Ponoć do melodii przyznawał się Michał Kleofas Ogiński, jednak nie znalazło to potwierdzenia w dokumentach. W wersji z roku 1797 utwór ten liczył sześć zwrotek. Pierwsza z nich brzmiała:

Jeszcze Polska nie umarła,
kiedy my żyjemy.
Co nam obca moc wydarła,
szablą odbijemy.

Dziś śpiewamy z tekstem trochę zmienionym, ale sens jest zachowany. Koncert, jaki odbędzie się w Szkole Podstawowej nr 1 w Drezdenku w najbliższą środę, poświęcimy pieśniom, które przez lata nas budowały. Wiele z nich śpiewaliśmy w czasie stanu wojennego i sądzę, że miały swoją moc. Tuż po wprowadzeniu stanu wojennego śpiewałem słynny „Mazur kajdaniarski” Waryńskiego z naciskiem na słowa „gwałt rodzi mściciela”. Tych pieśni było dużo więcej i znam to budujące uczucie, gdy się je wykonywało. Na przestrzeni wieków rolę hymnu Polaków pełniło kilka utworów: „Bogurodzica”, „Gaude Mater Polonia”, a także „Boże coś Polskę”. Ta ostatnia pieśń ma dość ciekawą historię, bowiem została napisana tuż po klęsce Napoleona ku czci cara Rosji z nadzieją, że jako król Polski przywróci Najjaśniejszą Rzeczpospolitą:

Wróć nowej Polsce świetność starożytną

I spraw, niech pod Nim szczęśliwą zostanie

Niech zaprzyjaźnione dwa narody kwitną,

I błogosławią Jego panowanie;

Car Mikołaj I, jak przystało na władcę podbitego narodu, nie zamierzał w żaden sposób ulec tym, którym w głowie by zaświtała myśl o wolnej Polsce: „Panowie, porzućcie marzenia, porzućcie marzenia! Potrafię bowiem poskromić porywy tych, co zechcą żyć nimi dalej. Potrafię przeszkodzić temu, aby ich marzenia nie wykraczały poza granice ich wyobraźni. Pomyślność Polski zawisła od jej zupełnego zjednoczenia z innymi narodami mojego cesarstwa”. Słowa te wypowiedział 30 lat później kolejny władca Rosji Aleksander II w roku 1856, ale oddawały one sens tego, co Mikołaj myślał o planach niepodległościowych nielicznych wówczas jeszcze Polaków. To bardzo ciekawe, bo tak w kraju dojrzewała rewolucja, gdyż kilka lat po carskich deklaracjach wybuchały powstania, których legenda pozwoliła nam nie zabliźniać rany podłości.

Dziś jest to pieśń, która nas łączy. Pieśń ta, taką mam nadzieję, czyni nas lepszymi. Stanowimy przy jej dźwiękach jakąś wspólnotę. Na moment jej wykonywania milkną wszystkie spory. Tak rozumiem sens hymnu.

Koncert, jaki odbędzie się 23 maja, wykonają artyści znani już drezdeneckiej publiczności: Weronika Kujawa – sopran i Bartłomiej Tabor – fortepian.

Wiesław Pietruszak

SONY DSC

SONY DSC

IMG_1912

 

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE