_JPS0051_1

Rozmowa z Natalią Kaczmarek – nadzieją polskiej atletyki

Natalia Kaczmarek (AZS AWF Wrocław), halowa wicemistrzyni świata z Birmingham i złota medalistka mistrzostw Europy w sztafecie 4×400 metrów uważana jest za nadzieję polskiej lekkoatletyki. Ta dziewczyna to złoty ekspres z Drezdenka.

Sylwia Czyczyro: Masz dopiero 20 lat. A już osiągnęłaś tak wiele – wkład w srebrny medal w finale halowych MŚ i w złoto w mistrzostwach Europy. W eliminacjach do finału sztafety 4×400 m w mistrzostwach Europy w Berlinie biegłaś w składzie: Małgorzata Hołub-Kowalik, Patrycja Wyciszkiewicz i Martyna Dąbrowska. Uzyskałyście trzeci wynik generalnie 3.28,52 awansując do finału. Czy spełniło się Twoje marzenie?

Natalia Kaczmarek: Zdecydowanie; w tamtym roku, gdyby ktoś mi powiedział, że jestem brana pod uwagę na te imprezy, tobym nie uwierzyła, a tu, proszę, dostałam szansę i mam medal. Zrobiłam w tym roku ogromny postęp i to przede wszystkim mnie cieszy, i pozwala mieć nadzieję na przyszłość.

S.C.: Studiujesz fizjoterapię na AWF-ie we Wrocławiu. Czy swoją przyszłość wiążesz z tym kierunkiem?

N.K.: Szczerze mówiąc, jeszcze nie wiem. Na razie nie mam czasu na studia. Chodzę na zajęcia i zaliczam wszystko, ale przez udział we wszystkich zgrupowaniach, nie mam czasu, żeby bardziej się zaangażować, a w tym zawodzie jest potrzebny duży wkład własny.

S.C.: Począwszy od szesnastego roku życia sięgasz regularnie po tytuły mistrzyni kraju. Jak długo i pod czyim okiem pracowałaś na tak wspaniałe sukcesy?

N.K.: Moim pierwszym trenerem był Tomasz Saska. Zaczęłam trenować, kiedy poszłam do liceum, do Gorzowa, czyli jakieś 5 lat temu. Nasza współpraca układała się pomyślnie, poprawiałam się z roku na rok. Niestety, w Gorzowie ani w okolicach nie ma warunków do trenowania. Nie ma nawet stadionu z tartanową bieżnią. Dobrze byłoby, gdybyśmy także tutaj wykorzystali sukcesy polskich lekkoatletów. Przydałyby się regularne zawody między gminami, z których trenerzy wyłapywaliby największe talenty. A być może w przyszłości także budowa kompleksu sportowego, na którym mogliby trenować uczniowie z powiatu strzelecko-drezdeneckiego. Brakuje takich inicjatyw. To może się zmienić, ale trzeba zaufać młodym ludziom ze świeżymi pomysłami. Wiem, że jest grupa osób, która tworzy fajną inicjatywę dla powiatu. Wśród nich jest moja siostra Marta, która mocno zaangażowała się w ten ruch. Być może zmiana pokoleniowa w samorządzie powiatowym da nowy impuls do rozwoju sportu dzieci i młodzieży.

S.C..: Jakie są największe atuty Natalii Kaczmarek?

N.K.: Ciężko ocenić samą siebie. Wydaje mi się, że przede wszystkim jestem zawzięta i nie boje się ciężkiej pracy, co na pewno kiedyś przyniesie upragnione efekty.

S.C.: Na Mistrzostwach Polski w Lublinie wynikiem 52.54 pobiłaś rekord życiowy? Czy Natalia Kaczmarek zbliży się do rekordu Polski?

N.K.: Rekord Polski jest bardzo wyśrubowany, daleko mi jeszcze do niego. Nie jest to na razie bieganie na moim poziomie. Poprawiam się jednak cały czas, więc zobaczymy, jak dalej będę się rozwijać. Niczego nie wykluczam.

S.C.: Podczas przyszłorocznych mistrzostw świata w Doha lekkoatleci zawalczą o podium w nowej konkurencji – mieszana sztafeta 4×400 metrów. Jak oceniasz swoje szanse na start w tej sztafecie?

N.K.: Mistrzostwa świata to bardzo odległy temat. W przyszłym sezonie docelową imprezą dla mnie będą Młodzieżowe Mistrzostwa Europy, gdzie chciałabym powalczyć o medal indywidualnie. Później zacznę myśleć o mistrzostwach świata.

S.C.:W jakiej dyscyplinie lekkoatletycznej zobaczymy Cię na igrzyskach olimpijskich w Tokio w 2020r.?

N.K.: Nie wiadomo, czy w ogóle tam pojadę. Moim marzeniem jest, żeby wystąpić w jakiejkolwiek konkurencji, jednak na ten moment poziom w Polsce jest bardzo wysoki i ciągle idzie do przodu, więc będzie bardzo ciężko.

S.C..: Zachwycasz nie tylko talentem, ale też urodą. O czym marzy prywatnie Natalia? Czy chciałaby zostać, np. modelką? Jak podobała Ci się współpraca z JagodaPhotoSession i mamiAtelier?

N.K.: Myślę, że wcale nie nadaję się na modelkę. Byłaby to dość ciekawa sprawa, ale, niestety, to chyba nie mój świat. Na sesji z JagodaPhotoSession i mamiAtelier było naprawdę super. Bardzo profesjonalnie, może dzięki temu nawet dobrze wyjdę na zdjęciach. Swoją przyszłość wiążę na pewno ze sportem, ale dokładnie nie wiem, co chciałabym robić, a prywatnie marzę o spokojnym życiu, gdzieś na uboczu, w małym domku z mężem (tylko muszę go znaleźć) i dziećmi.

_JPS0052 _JPS0053 _JPS0054 _JPS0059 _JPS0060 _JPS0172 _JPS0173 _JPS0174 _JPS0329_JPS0051

Brak komentarzy

ZOSTAW KOMENTARZ

POPULARNE